www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Pn mar 01, 2021 11:41 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 84 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt maja 21, 2013 8:04 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 27, 2013 6:59 pm
Posty: 151
seismic napisał(a):
Ja stosunkowo od niedawna jestem ewangelikiem (o ile można to tak nazwać). Niedługo podzielę się własnym świadectwem ale na razie mam prośbę do was.

Niedługo zaczną mi się starcia a z moją katolicką rodziną. Sprawa jest dużej wagi. Chciałbym opowiedzieć im to w jak najodpowiedniejszy sposób. Rozmowa rozmową ale chciałbym im też coś zostawić. Pomyślałem że kupię jakąś niewielką książkę którą w wolnej chwili na spokojnie będą mogli przeczytać.
Czy możecie polecić mi jakąś "łagodną" pozycję?


A może to w ogłoszeniach powinienem założyć?


Witaj. Ja Ci przyjacielu nie polecę żadnej książki niestety ale w zamian postaram się podzielić czymś ze swego życia.

"Starcie" z rodziną (echh) Każdy nawrócony katolik chyba przez to przechodził. Takie jest życie.

Powiem Ci tak. Nie zrażaj się tym, że rodzina nie będzie rozumiała Twego wyboru. Dużo będzie zależeć od Ciebie w przyszłości. Czas zrobi swoje - ale nie sam - Ty i Twoja postawa będzie tym czymś co da owoce. Dobre lub złe.

Dlaczego rodzina staje naprzeciw naszemu szczęściu? Po wielu latach dowiedziałem się od swoich rodziców, że tak naprawdę gdzieś głęboko w sercu, to Oni nie mieli nic przeciw temu, że odnalazłem jakąś drogę w swoim życiu. Okazało się, że problem leżał w tym, że bali się czy przypadkiem nie wdepnąłem w coś w co nie powinienem. Bali się mnie stracić itd. Bali się, że może mnie ktoś ogłupił, że to może sekta, że będę wyobcowany...

Z czasem zobaczyli, że zmieniam się z miesiąca na miesiąc, z roku na rok coraz bardziej. Widzieli również to, że dalej byłem synem ( teraz nawet lepszym, bo nie przynoszącym kłopotów jak wcześniej) Mogli na mnie liczyć. Starałem się z całą rodziną utrzymywać dobre stosunki. Odwiedzałem ich - nie napadałem ze swoją wiarą, nie mówiłem im, że są straceni, że to Babilon :) (jak co poniektórzy z moich znajomych) itd. Po jakimś czasie wielu członków mojej rodziny sami z czystej ciekawości zadawali pytania, a ja delikatnie odpowiadałem w co wierzę i dlaczego poczyniłem takie kroki, a nie inne. Byłem o tyle w dobrej sytuacji, że mieli porównanie ( wcześniej prowadziłem złe życie - delikatnie mówiąc ) Zmiana mnie z bandyty w normalnego człowieka, który w dodatku mówi coś o Bogu, to było coś co zamykało im usta. Krótko mówiąc - cieszyli się, że ich syn, siostrzeniec, wnuk, nie idzie do więzienia czy do piachu, a że żyje i nawet dzięki Bogu ma się dobrze. :) Wiele zależało ode mnie. Nigdy nie czułem w sercu, że mam się od nich odcinać - tylko dlatego, że nie chodzimy już do tego samego kościoła. Wiedziałem, że teraz tym bardziej muszę pokazać im jak ich kocham. Wreszcie wtedy ( po nawróceniu) mogłem tak naprawdę się nie kryć już ze swoimi uczuciami :)

Z czasem powoli wszystko stało się normą. Nie ma podziałów. Możemy wymieniać poglądy, ścierać się niejednokrotnie ale w miłości - bez uprzedzeń i podziałów. To cieszy. Bóg nie oddzielił mnie od rodziny, a wręcz przeciwnie - pomimo różnicy poglądów - wzmocnił nasze relacje. Nie ukrywam. Dużo wysiłku i chęci włożyłem w to wszystko. Miałem to w sercu. Najśmieszniejsze jest to w tym wszystkim, że kiedyś rodzina na początku wstydziła się mówić, że jestem protestantem, a dziś gdy jest jakiś temat wśród obcych ludzi na tematy innych religii, to z dumą mówią, że ich syn, siostrzeniec czy kiedyś wnuk jest - był zielonoświątkowcem. Zawsze mówią to samo: kiedyś nasz syn mógł być w więzieniu albo na cmentarzu, a dziś żyje i jest dobrym człowiekiem :) To miłe gdy słyszy się takie słowa z ust rodziny - zwłaszcza od tej części, która kiedyś była bardzo wrogo nastawiona do Ciebie, tylko za to, że pokochałeś Boga i zapragnąłeś iść za Nim. Dzisiaj z biegiem lat,wiem, że to tak naprawdę był tylko strach z ich strony przed czymś nieznanym.

Nie starałem się za wszelką cenę wybijać im z głowy katolicyzmu. Jak była ku temu okazja ( w większości przypadków, to Oni zaczynali tematy), to odpowiadałem jak się sprawy mają. Zawsze cieszyły mnie takie sytuacje. Ja modlę się o Nich, a Oni o mnie ( moja matka zawsze mówi, że robi to po swojemu - cokolwiek to znaczy) :)

U mnie czas załatwił starcie z rodziną. Włozyłem w to jakiś wysiłek. Starałem się iść za głosem serca i Bogiem. Dziś po wielu latach wiem, że zyskałem rodzinę, a nie straciłem. Marzy mi się tylko jedno jeszcze: Na klęczkach pomodlić się z ojcem w jednym Duchu i móc z Nim czytać Biblię. To chyba jedno marzenie jakie mam. Więcej mi nie trzeba. Czy to się stanie? Nie wiem. Wiem, że tego pragnę.

Czas, czas, czas i Twoje życie - będzie najlepszą książką :) Tak myślę. Wystarczy tylko wsłuchiwać się w głos "Narratora" i z mądrością Bożą podchodzić do tego wszystkiego.

Trzymaj się. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego.

_________________
Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.
2Tym. 4, 3-5


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt maja 21, 2013 9:42 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 09, 2005 7:51 am
Posty: 527
Piękne świadectwo, Prostaku (jakoś mi niezręcznie używać tego nicka...)
Cieszę się z twojego przemienionego życia i błogosławię ci.

_________________
Wy do wolności powołani jesteście.
(Gal 5,13)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr maja 22, 2013 7:33 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 19, 2013 11:29 am
Posty: 65
DZIĘKI prostaku.
Racja, Bóg dał każdemu wolną wolę, uszanujmy to, nie da się we wszystkim zmienić człowieka jeśli on tego twardo w sercu nie chce. A serce znowu to też nie kruszeje z dnia na dzień.

U mnie jest trochę gorzej. Moi akurat rodzice już nie żyją, niestety nie udało mi się nawrócić przed ich śmiercią. Mam jednak dalszą rodzinę z którą wciąż utrzymuję kontakt telefoniczny. Ale problem jest inny - u mnie jest jeszcze tak że moja żona jest nadal katoliczką. Jak pojadę i zacznę mówić rodzinie o Biblii to będą się patrzeć na moją żonę i pomyślą razem że ja to jakiś heretyk jestem - już to widzę. Jest jeszcze dziecko, no i wiecie chrzest, a potem 1-wsza komunia - boli serce. Rodzina, teściowie się dopytują kiedy, jestem sam :(
Przyznaję że ja też się lekko uśmiechałem jak mój kolega podważał kiedyś Biblią kwestie katolickie. Pół roku minęło zanim przyjąłem biblię za jedyną prawdę. Swoją drogą moja żona to znajdzie odpowiedź na każdy argument ...albo to ze mnie słaby mówca.

_________________
/ Krzysztof z Warszawy
"Indywidualny tok nauczania nie jest tutaj przewidziany, bo nikt nie ma na to czasu." :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr maja 22, 2013 10:59 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8525
Lokalizacja: Kraków
seismic napisał(a):
Swoją drogą moja żona to znajdzie odpowiedź na każdy argument ...albo to ze mnie słaby mówca.
Mylisz się. Przeczytaj uważnie świadectwo Prostaka. Jest argument, na który nie ma żadnej odpowiedzi - przemiana życia człowieka pod wpływem nowego narodzenia. Twoja żona nie musi słyszeć od Ciebie elokwentnej argumentacji. Wystarczy, że zaczniesz prowadzić życie w mocy Ducha na chwałę Jezusa. Korzystając z twojego nicka można powiedzieć, że teren pod jej nogami zacznie być "aktywny seismicznie". :D

Kiedy dozna już pierwszych wstrząsów i zdziwień, możesz zacząć mówić i nie będzie potrzebna wielka wiedza "według ciała". Są rzeczy, których podrobić nie można. Twoja żona kiedyś powie, że ona nie wie, co to jest, ale ona chce tego, co Ty masz. I będzie piękne. Tylko skup się na Panu, wołaj do Niego o łaskę, czytaj Słowo, wyznawaj kolejne grzechy, które Pan Ci pokaże i odwracaj się od nich w jego mocy. I bądź cierpliwy. Bardzo cierpliwy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr maja 22, 2013 7:52 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 27, 2013 6:59 pm
Posty: 151
seismic napisał(a):
DZIĘKI prostaku.
...Swoją drogą moja żona to znajdzie odpowiedź na każdy argument ...albo to ze mnie słaby mówca.


No dobra. Jak jest taka mocna, to niech ogarnie ten materiał, który zaraz przedstawię ale wpierw napisze dlaczego ten.

Jakiś czas temu poznałem pewnego mądrego chłopaka po lekkich przejściach (brał narkotyki i takie tam). Odnalazł się w katolicyzmie ale coś mu brakowało Sporo rozmawialiśmy. Delikatnie, powoli,naprowadzałem go na to co mówi Słowo Boże i, że to Ono powinno tak naprawdę liczyć się w życiu wierzącego człowieka, a nie nauczanie ojców kościoła, świętych itd. Trawił i trawił to powoli ale jakoś nie do końca Mu to trawienie przechodziło. :) Niby przyznaje mi rację ale zawsze jest coś. Pomyślałem sobie, że dam se na luz ale na koniec przedstawię Mu pewne materiały do wglądu i poprosiłem Go, żeby to wysłuchał i obejrzał. Dodałem, że jeżeli naprawdę poszukuje Prawdy , to musi to obejrzeć, wysłuchać i się ustosunkować do tego. Dodałem, że skoro uznaje autorytet swoich kapłanów, to niech zapozna się z kimś kto nim był kiedyś, a dziś jest pastorem w innym kościele. Na dokładkę dołożyłem Rogera Oaklanda.

Wiedziałem, że to dobre materiały, bo już wcześniej wykorzystałem je w desperacji na moim serdecznym koledze. U Niego to był początek końca bycia katolikiem. Zasiało w nim to dużo wątpliwości i dało dużo do myślenia oraz zmusiło do tego, aby zacząć poszukiwać kontrargumentów w obronie swego kościoła i wiary. Zaczął sprawdzać czy tak się sprawy mają, no i stety :) miały się. Dziś Chwali Pana Jezusa :)

Ja osobiście te materiały polecam tylko wtedy, gdy ktoś pomimo braku wiedzy biblijnej twardo obstaje przy swoim, bo nie ważne jest to, co mówi Biblia, a ważne jest to co mówi ksiądz. No skoro tak, to posłuchaj księdza (byłego), bo może ja jestem jakiś przygłupi, niedouczony bez szkół teologicznych, nie znający tradycji i nauczania ojców kościoła :)

O:O były ksiądz?
To zawsze robi wrażenie i zainteresowanie. Nie zawsze człowiek chce do końca to wysłuchać - to już inna sprawa - bo boi się, że zaraz jego skrupulatnie budowany przez lata domek na piasku ma bardzo słabe fundamenty. Niektórzy ludzie wolą żyć w błogiej nieświadomości i czasami nie chcą aby ktoś im ten spokój zakłócał. Mam nadzieję, że Twoja żona do takich ludzi nie należy, bo może być lekki zonk.

Podaję linki. Zaproponuj Jej wpierw to:

Były ksiądz: Biblia, a doktryny rzymskokatolickie

http://www.youtube.com/watch?v=jy64ekaIrJE

http://www.youtube.com/watch?v=9h_lgkXwLrc

Jak strawi to :), to możesz pokazać Jej to:

Droga do Rzymu_Roger Oakland

http://www.youtube.com/watch?v=gNIIGjI536c

Inny Jezus_Roger Oakland

http://www.youtube.com/watch?v=XcYUVJpQS9A

Trzymaj się i pamiętaj, że nic na siłę. Czasami po prostu jest potrzeba czasu na trawienie. O modlitwie nie wspominam, bo to się wie samo przez sie :)

_________________
Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.
2Tym. 4, 3-5


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr maja 22, 2013 8:12 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 27, 2013 6:59 pm
Posty: 151
szelka napisał(a):
Piękne świadectwo, Prostaku (jakoś mi niezręcznie używać tego nicka...)
Cieszę się z twojego przemienionego życia i błogosławię ci.


hehe
Życie jak życie. Na szczęście coraz bardziej proste (między innymi dzięki Wam oraz dzięki pewnemu bratu umiłowanemu przeze mnie, którego darzę wielkim szacunkiem i szczerym uznaniem - pozdrawiam Go serdecznie - gdzieś tu się ukrywa pod jakimś nickiem :lol: niech tylko wyczaję pod którym, to przeczytam wszystkie Jego posty, zapewne na raz w jakiś wolny dzień :D

Jak Ci niezręcznie używać mego nicka, to....to może zróbmy tak: Wołają na mnie Robert :wink:

Trzymaj się Szelko. Dziękuję za życzenia

_________________
Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.
2Tym. 4, 3-5


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz maja 23, 2013 10:31 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 20, 2009 11:11 am
Posty: 498
Lokalizacja: Białystok
W kwestii zmiany życia dzięki Bogu i oddziaływania świadectwem na innych (zwłaszcza żonę) polecam znany raczej wszystkim film fireproof. Wreszcie jest legalnie do kupienia na jacku choćby (cena kosmiczna wg mnie).
http://jack.pl/Fireproof-DVD;s,karta,id,K07028

Ja stosuję taką "taktykę" głoszenia Dobrej Nowiny wśród rodziny. Gdy mogę mówić, mówię jak najwięcej. Gdy nie mogę (rodzina sobie nie życzy) jestem z nimi i staram się być dobrym świadectwem życia z Jezusem.
I jedno i drugie Pan może wykorzystać w dziele nawrócenia grzesznika.

_________________
"Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą KU ZBAWIENIU każdego, kto wierzy" Rzym. 1:16; www.kuzbawieniu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz maja 23, 2013 11:39 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt mar 19, 2013 11:29 am
Posty: 65
@prostak, Rafał linki skopiowałem i w wolnej chwili przesłucham z żoną. Oaklanda oglądaliśmy kiedy jeszcze byłem katolikiem, powiem szczerze że nie rozumiałem wiele z tego co mówił i wtedy jakoś mocno mnie to nie przekonało.

Jedną z moich pierwszych książek "anty-katolickich" była książka "Daleko od Rzymu, blisko Boga" - świadectwa nawróconych księży. Tyle że poruszała też kwestie takie z przed 100 lat - niektóre o mocno przestarzałych zasadach, takimi z którymi ja w całym życiu katolickim się nie spotkałem. Jednak tam, w jednej tej książce, znalazłem argumenty wielu fałszywych nauk kościoła katolickiego.

@Rafał. Fireproof mi i mojej żonie bardzo się podobał. Nawet ostatnio mój kolega katolik polecał mi ten film. :wink:
Pozostałe Kendricka też są dobre. Fakt trochę drogo, ale chyba kupię kiedyś w końcu. :)


Nie wiem co ja bym zrobił bez ulicy prostej!

_________________
/ Krzysztof z Warszawy
"Indywidualny tok nauczania nie jest tutaj przewidziany, bo nikt nie ma na to czasu." :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz maja 23, 2013 3:52 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 27, 2013 6:59 pm
Posty: 151
Próba ogniowa (Fireproof):

http://pl.gloria.tv/?media=179874

_________________
Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.
2Tym. 4, 3-5


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 84 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL