www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Pt kwi 16, 2021 1:01 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr wrz 21, 2016 11:08 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 10:23 pm
Posty: 195
Lokalizacja: Gdańsk
W tym roku już kończę 21 lat. :)

Wcześniej na powitanie na forum pisałam:

"W tym roku kończę 20 lat. Więc jestem bardzo młodą osóbką. Nowo narodziłam się w listopadzie, zeszłego roku."

To nie była prawda, chciałam w to wierzyć. Oszukiwałam samą siebie i was, i admina w pytaniach wstępnych, przed założeniem mojego konta.

Bardzo was wszystkich za to przepraszam.

Więc może zacznę od początku.

Mam na imię Ewa. Moje imię to nie przypadek. Moja babcia namówiła moją mamę, żebym nazywała się jak ta Ewa z Edenu.
Pierwotnie miałam nazywać się Justyna.

Pochodzę z biednej katolickiej rodziny. Jako małe, już świadome dziecko. Dowiedziałam, iż moja mama wzięła wcześniej rozwód z moim biologicznym ojcem.

Powodem nie była zdrada, czy różnica charakterów. Mój ojciec popadł w alkoholizm i hazard, sprzedawał rzeczy z domu. Moja mama, dziadkowie wysyłali go na różne terapie, odwyki. To nie pomogło. Chcieli go też wysłać do AA. Ale on nie chciał, stwierdził, że to sekta. Moim zdaniem w tym akurat miał racje.
Mój ojciec był uparty i postanowił na swoim.

Dziadkowie, moja mama dla dobra ogółu, dla mnie i mojego brata, wyrzucili mojego biologicznego ojca z domu i moja mama wzięła z nim rozwód.

Moja mama już nie chciała być z nikim. Ojciec zmarł kilka lat temu, przedawkował alkohol. Moja mama według prawa, już jest wolna przed Bogiem.

Potem zmarła moja babcia w grudniu, na raka gdy ja miałam 6 lat. Pamiętam jak dziadek płakał nad nią, potem sam dziadek w lutym następnego roku zmarł, też na raka.

Potem zmarła babcia ze strony mamy. Na zawał. Wcześniej jej mąż zmarł, chyba w latach 90, też na zawał. I potem wujek jeden na raka. Miał chyba 30 parę lat.

Zawsze byłam nieśmiała. Po mamie mam łagodne usposobienie i byłam w miarę grzeczna. Choć aniołkiem nie byłam.

Dzieci czy to w podstawówce czy gimnazjum nie lubiły mnie zbyt. Byłam czasem prześladowana w podstawówce, a najgorszy horror miałam w gimnazjum.

Diabeł to wykorzystał, za jego podszeptami oskarżałam Boga, choć wtedy nie byłam przekonana czy istnieje.

W pewnym momencie jak miałam 13, 14 czy 15 lat. Nie pamiętam dokładnie. Wyzwałam od najgorszych wszystkie osoby Trójcy i Marie. Myślałam wtedy, że to matka Boża. I powiedziałam, że odrzucam Go. Dziś bardzo tego żałuje.

Potem mówiłam, że sprzedaje diabłu duszę za coś.

Potem zmarł jeden wujek na alkoholizm. Zmarła potem ciocia. Młoda ciocia. 50 parę lat miała. Dostała raka skóry, szybko ją siekło i cierpiała biedna w hospicjum i zmarła.

W 3 gimnazjum wpadłam w złe towarzystwo, zaczęłam palić papierosy. Pamiętam jak raz zapaliłam mocne papierosy, musiałam wysiąść z autobusu i usiąść gdzieś. Przez kilka lub kilkanaście minut, nic prawie nie widziałam, ale przytomna cały czas byłam. Do alkoholu nigdy mnie nie ciągnęło. Przez całe życie, mogę policzyć na rękach ile wypiłam. Przykład biologicznego ojca, był dostatecznym straszakiem przed alkoholem. Tak samo dla mojego brata.

Potem jedna ciocia dostała alzheimera. Byłam raz u niej i nie poznała mnie. Wyszłam z płaczem.

Rok temu tak, ta ciocia zmarła.

Zauważyłam niedawno, że od małego karmiłam się bajkami, kreskówkami, komiksami i gadżetami związanymi z okultyzmem.

Gdy miałam 15 lat Bóg pociągnął mnie do wiary. Przeżyłam wtedy jedną nerwicę i byłam w depresji. Bóg objawił mi się jako Trójjedyny, i że jak Go przyjmę będę naprawdę szczęśliwa i depresja minie. Piszę jak pamiętam, więc mogę coś pomylić.

Od tego momentu szukałam Boga aż do sierpnia 2016 roku. Od 2014 roku diabeł mnie oszukiwał, że zgrzeszyłam przeciw Duchowi Świętemu.

Chodzi o tą sytuacje:

"W pewnym momencie jak miałam 13, 14 czy 15 lat. Nie pamiętam dokładnie. Wyzwałam od najgorszych wszystkie osoby Trójcy i Marie. Myślałam wtedy, że to matka Boża. I powiedziałam, że odrzucam Go. Dziś bardzo tego żałuje."

Nie mogłam uwierzyć w wtedy w Boże przebaczenie do końca.

Żyłam w miarę światowo, spełniałam swoje pożądliwości. Prawie nie czytałam Biblii, choć miałam się za chrześcijankę i oszukiwałam samą siebie. I was.

Ale modliłam do Boga, żeby mnie ukarał, dał nauczkę. I to Bóg spełnił faktycznie.

W lutym 2016 roku, pewnym momencie z zachorowałam na zwykły katar. Moja mam kupiłam mi ibuprom zatoki. Zatrułam się. Dostałam krwawienia przewodu pokarmowego. To był dla mnie szok. Zaczęłam czytać w internecie o chorobach. Nie byłam pewna czy to od leku. Dostałam strasznej nerwicy na temat chorób. Leżałam w łóżku ze strachu często. Naciągnęłam mamę na jedno prywatne badanie dolnego odcinka pokarmowego. Wyszło prawidłowo, tylko przekrwiona śluzówka od ibupromu. Potem nie tak z krwią się wypróżniłam. Wpadłam w panikę. Przeczytałam w internecie, że jak tak jest, to krwawienie też jest w żołądku. Poszłam do łóżka, nie mogłam zasnąć, byłam oblana potem i chyba miałam też dreszcze. Wytrzymałam do wczesnego rana. Tak panikowałam, że namówiłam mamę, by zadzwoniła na karetkę. Nie było potrzeby. Dostaliśmy pouczenie, że tak nie wolno i naraziliśmy kogoś, kto rzeczywiście potrzebuję wezwać karetkę. Ale mnie zawieźli. Od 6 rano, do wieczora spędziłam tam na korytarzu. Bóg tak łaskawy, że miałam kozetkę, na której mogłam leżeć. Miałam różne kroplówki, bolały mnie jelita. Myślę, że to było podrażnienie. Pełno biednych dziadków, musiało siedzieć na krzesłach, na tym korytarzu.

Wyszłam potem ze szpitala. Ale nadal panikowałam. Dostałam kurzajek na stopach. Pomyliłam to z innym wirusem i zaczęłam panikować.
Potem dostałam niepokojące objawy, ze stron kobiecych. I znów tu się pomyliłam. Naciągnęłam znów mamę na prywatną wizytę u lekarza, tym razem u ginekologa. Wyszło wszystko prawidłowo. Nie mogłam mieć raków kobiecych, bo jestem dziewicą. A rak np szyjki macicy jest najczęściej u kobiet, co miały różnych ''partnerów''. Tak więc przez grzeszenie można dostać raka.

Potem byłam u lekarza rodzinnego. Lekarka obejrzała moje wyniki krwi, co miałam robione w szpitalu. Dała mi do zrozumienia, że wyniki krwi mam bardzo dobre, i powiedziała, że mam wyniki jak ''górnik''.

W tych wszystkich nerwicach na temat chorób, wołałam Boga o pomoc. Zaczęłam dostrzegać moją grzeszność.

Ale przyszedł diabeł i oskarżał mnie o grzech przeciw Duchowi Świętemu.

Zaczęła się ostra panika. Pamiętam, że w październiku 2015 roku miałam epizod, że dostałam natrętnych, niechcianych myśli przeciw Bogu, bluźnierczych myśli.

Diabeł mi to przypomniał i zaczął seryjnie atakować strasznymi, zwłaszcza bluźnierczymi myślami przeciw Bogu.

Myślałam, że to ja. Pisałam do Krzysztofa Dubisa, wytłumaczył mi jak to z tymi myślami, że jestem atakowana. Wysłał do pewnych chrześcijan. Pokutowałam z pewnych spraw przy świadkach. Miałam przyjąć Jezusa, by Jego krew mnie chroniła. Ale wtedy nie mogłam uwierzyć.

Pogrążyłam się i uwierzyłam, iż to moje złe myśli. Dostałam derealizacji. Czyli czułam się głupia. Zaczęłam wszystko podważać, nawet istnienie Boga. Choć wiedziałam, że Bóg jest, bałam się piekła i grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Ale rozum przeczył to był horror, ale prawdziwy horror zaczął się póżniej.

Później stwierdziłam, że odpadłam od Boga. Przyblokowało mi uczucia, myślę, że diabeł tak zadziałał i adrenalina, którą się serwowałam cały czas i pewnie też grzech.

Myślałam, że nie mogę żałować, jak brakuje mi emocji. Byłam niedobra dla matki, mówiłam, że nic nie czuję, więc jej nie kocham. To nie była prawda, źle mi było, że płacze, choć brakowało mi emocji.

Leżałam cały czas prawie w łóżku. Potem naszła taka panika, że nie mogłam wytrzymać w miejscu. Szarpałam się, chodziłam po pokoju i też czasem wyrywałam włosy. Nie chciałam jeść, pić i myć się. Byłam przekonana, że odpadłam od Boga. Nie tylko bałam się piekła ale było mi źle, że straciłam Boga, że mnie niby nienawidzi. Mówiłam wszystko otwarcie mamie. Chciała mnie wysłać do psychiatryka, musiałam pod przymusem brać psychotropy. Bo jak zagrażam sobie lub innym. Byłam pełnoletnia wtedy, ale wystarczyłam zgoda mamy, by wysłać mnie do psychiatryka.

Przez cały okres ten żałowałam swoich czynów i grzechów, ale dałam się oszukać diabłu, że odpadłam i nie mogę żałować.

Mama nie poddała się i mnie ratowała, jak umie. Była dla mnie miła, jak i ciocia. Specjalnie z Gdyni do Gdańska ciocia przyjeżdżała do mnie wtedy. Mówiła mi, że mnie kocha. Miło było to słyszeć. Mama też mi to mówiła. Kupiła raz wtedy ciasteczka w serduszka i to mnie poruszyło.

Ale nadal myślałam, że poszłam do piekła. Ciocia zwilżała mi usta wodą bo mało piłam i kojarzyło mi się to bogaczem i Łazarzem. Jak bogacz chciał wody, jak był w tych płomieniach. Potem strażacy musieli wejść do pewnej biednej staruszki, co była krzywdzona przez bezdomnego, którego wzięła pod dach. Ta staruszka była wtedy sama w domu i zasłabła. Strażacy musieli piłować drzwi, czy coś takiego. Był taki dym, zapach jak od pożaru. I diabeł nasuwał mi myśli, że taką siarkę będę mieć w piekle, bo tam pójdę.

Nie mogłam znieść tego egocentryzmu wokół mojego załamania. Nie chciałam już krzywdzić rodziny. Spięłam się dla nich. Pocieszałam się, że chociaż mam ich.
Potem pomogli mi pewni chrześcijanie. Potem Krzysztof Dubis, wytłumaczył mi z tym wszystkim, iż drogę do upamiętania mam otwartą.

Trochę to trwało. Od kwietnia, maja, do sierpnia. Ale w tym czasie, trochę zatwardzałam serce. Ale zaczęłam uparcie czytać Pismo. Przyszła wiara. Uwierzyłam, że Bóg naprawdę mnie kocha i może wszystko wybaczyć. Pokutowałam z płaczem, prosiłam o zbawienie. Następnego dnia miałam pewność zbawienia, radość i pokój w sercu. Choć do tej pory diabeł atakuje jeszcze natrętnymi myślami. Ale jest tego coraz mniej. Powoli wydaje owoce. Mama widzi moją zmianę. Nienawidzę grzechu, gdy zgrzeszę, to pokutuję.

Staram się trwać w wierze i nie zasmucać Ducha Świętego.

Dziękuje osobom, które miały cierpliwość przeczytać to wszystko.

Jestem przykładem, że Bóg walczy o nas, za każdego człowieka. Żeby człowiek poszedł za Jezusem. Jeśli to odrzucamy to nasza wina i czekają nas przykre konsekwencje.

Pozdrawiam was wszystkich ciepło w Panu.

Chwała Bogu. On jest naprawdę dobry.

_________________
On zaś odpowiedział: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. - Ewangelia Łukasza 11:28


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 23, 2016 1:34 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 20, 2009 11:11 am
Posty: 507
Lokalizacja: Białystok
Ewa, brawo za odwagę, nie każdy przyznałby się do tego wszystkiego. Nagana za kłamstwa :oops: , ale to już wiesz.
Przeprosiny przyjęte, z mojej strony, mam nadzieję, że ze strony innych braci i sióstr również. :) Tylko nie okłamuj nas więcej :!:

Ostatecznie musisz pamiętać, że to nie opinia osób z forum UP będzie miała wpływ na twoje zbawienie, lecz wyrok Boga. Wiesz to przecież. Ludzi można oszukać, Boga nie.

Mam szczerą nadzieję, że prawdziwie narodziłaś się na nowo. Będzie to widać po owocach, tak jak sama napisałaś. Niech Pan Jezus ci błogosławi i prowadzi. Trwaj w Jego Słowie.

_________________
"Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą KU ZBAWIENIU każdego, kto wierzy" Rzym. 1:16; www.kuzbawieniu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 23, 2016 1:48 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 10:23 pm
Posty: 195
Lokalizacja: Gdańsk
Dziękuje Rafale.

Nie robiłam tego z premedytacji. Boję się Boga.

Jak napisałam, sama siebie oszukałam.

Ale kłamstwo, to kłamstwo. Pokutowałam z tego przed Bogiem.

Pozostał mi z tego wstyd. Nie chcę tego już robić.

Bóg przekonał mnie do napisania świadectwa, wyjaśnienia i przeprosin.

_________________
On zaś odpowiedział: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. - Ewangelia Łukasza 11:28


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 23, 2016 1:51 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 397
Przyłączam się do tego, co napisał Rafał.

Poza tym taki - być może dla wielu oczywisty - wniosek: patrząc ogólnie to pokazuje, że nawet najlepsze forum internetowe to wyłącznie forum, a nie zbór. Lokalnej społeczności dzieci Bożych się nie zastąpi. Tutaj każdy może napisać cokolwiek dobrego i zdrowego, a rzeczywistość jego życia może wyglądać 100%owo odwrotnie. Dlatego opieramy się w dyskusjach głównie na literach. O ile nawet w lokalnym zborze można oszukać siebie i ludzi, o tyle na forum internetowym jest to o wiele łatwiejsze.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 23, 2016 1:58 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 27, 2015 10:23 pm
Posty: 195
Lokalizacja: Gdańsk
To prawda.

Dopiero na żywo można prawdziwie poznać osobę, po owocach. Ja stosuje ograniczone zaufanie do ludzi, a pełne do Boga tylko można mieć.

_________________
On zaś odpowiedział: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. - Ewangelia Łukasza 11:28


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 23, 2016 8:03 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1905
Ewo- niech Ci Bóg błogosławi. I pamiętaj, że Jego miłosierdzie idzie przed sądem. Bóg Cię kocha. Ja sama muszę się tego uczyć, bo ciągle mam tendencję do myślenia, że Bóg cały czas chce mnie karać, bo nie jestem jeszcze zbyt doskonała. A to nie tak...W każdym razie- dziękuję za świadectwo.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: N wrz 25, 2016 7:16 am 
Offline

Dołączył(a): Pt lis 27, 2015 6:59 am
Posty: 23
Ewo dziękuje za Twoje świadectwo. Trwaj w Panu Bogu. On nie zawodzi. Jest wierny.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: N wrz 25, 2016 9:25 am 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 06, 2005 12:18 am
Posty: 1266
Dziękuję Ewo 95.Bóg jest wierny.I pomaga.Zawsze

_________________
Arkę Noego budowali amatorzy a Titanica profesjonaliści.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt cze 20, 2017 8:31 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 160
Przykro mi że przechodziłaś takie przykrości w szkole (ja też więc wiem jak mogłaś się czuć) Chwała Bogu za to że Cię wyrwał z tego świata :)
Choć myślę że jestem przed Wami autentyczna i szczera to kristina ma rację, nic nie zastąpi społeczności w realu. Choć i tam możemy nosić maskę, szczególnie gdy spotykamy się tylko raz w tygodniu.
Mam nadzieję że masz już jakąś społeczność. Pozdrawiam cieplutko!

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL