www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Śr paź 17, 2018 3:00 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lip 14, 2008 12:56 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Zatytułowałam ten wątek tak samo, jak rozdział, ponieważ zastanawiałam się, jak można go nazwać, gdyż nie chodzi mi o jakieś konkretne pojedyncze świadectwo, ale o... cały nurt jakby, albo przyjęty przez chrześcijan, styl składania świadectw, jakie, nie wiem dlaczego, mają być za wszelaką cenę pełne optymizmu, szczęścia, zwycięstwa i zawsze muszą się kończyć tak, aby miało pozytywny wydźwięk nie tylko w oczach wierzących, lecz również i w oczach świata... Jak to inni mają "widzieć jakie to życie z Panem jest szczęśliwe"...
Całkiem niedawno, przed awarią serwisu, toczyła się tu dyskusja między dwoma stronami, jedna z których próbowała uświadomić, na podstawie pewnego (pełnego, ale nie wiadomo na czym opartego, optymizmu) świadectwa, gdy stwierdzono było, iż "Jezus nie dopuści" ... nie ważne w tej chwili czego "nie dopuści"..., a druga strona nalegała, iż ze świadectwami się nie dyskutuje...
Dlatego pomyślałam, że może porozmawiać na ten temat - o świadectwach.
Ja się zgodzę, że świadectwa mają służyć głównie ku zbudowaniu i zachęcie, ale jednak jestem pewna, że takie faszerowanie optymizmem zniekształca prawdę o Bogu i o chrześcijaństwie, co nie służy ku dobremu.
Wszędzie, gdzie nie zajrzysz, widać tylko achi, ochi i zachwyty... jak to "Pan chcę, abyśmy byli szczęśliwi", a owe światło, jakie mają widzieć ludzie, to właśnie to "szczęście życia z Bogiem"...
Moim zdaniem nie tędy droga... i nieprawda to, że wszyscy dookoła mają widzieć jaka jestem szczęśliwa i "zawsze radosna"... Nie na tym polega owe światło.

Otrzymałam niedawno od pewnej siostry taką książkę, napisaną przez pewnego pracownika Radzieckich służb KGB o walce z chrześcijanami w latach ok.70-ch. Człowiek ten uciekł był za granice i napisał tam tą książkę, a po krótkim czasie został zamordowany, jak przypuszczano, przez służby Radzieckie, w wieku 22 lat.
Działo się to wszystko w Petropawłowskie Kamczackim, gdzie spędziłam dzieciństwo aż do trzeciej (albo czwartej, nie pamiętam) klasy szkoły podstawowej, a mój ojciec był właśnie wysoko postawionym pracownikiem KGB, tyle że pracował na statkach morskich, a nie na lądzie.
Tak czy siak, w tym czasie byłam dzieckiem, dlatego się zdziwiłam, gdy na pytanie, skierowane do siostry, która dała mi tą książkę - "czy ciekawa", odpowiedziała: "Dla mnie jest ciekawa, ale czy dla ciebie będzie ciekawa to nie wiem, ponieważ Ty przecież wiesz o tym, co tam się działo"... - tak że miałam wrażenie, że za chwile zostanę oskarżona o współudział za to, "co tam się działo"... hmmm, może jestem przewrażliwiona... chyba tak. W moim własnym bowiem świadectwie opowiadałam o tym, że do 35 (mniej-więcej) roku życia, w ogóle nie miałam pojęcia o istnieniu jakichkolwiek chrześcijan, zaliczając ich do przeżytków z zamierzchłych czasów.
Czytam teraz ową książkę, i jestem pod wrażeniem.... pod wrażeniem tego "szczęścia", jakie przyszło zakosztować chrześcijanom za swoją wiarę...

Opisane są tam takie rzeczy, że skóra cierpnie. O zorganizowanej grupie specjalnej kilkunastu wytrenowanych w boksie, judo i innych dyscyplinach walki, byków, kierowanej bezpośrednio dyrektywami z Moskwy i przeznaczonej do walki właśnie z wierzącymi i opisuje, jak napadali na tajne zgromadzenia chrześcijan, zaopatrzeni w metalowe i oblane kauczukiem pałki, bijąc bez opamiętania mężczyzn, kobiet, dziewcząt - kto popadnie... Pastorów i starszych zabierali na posterunek, skąd byli odprawiani do obozów pracy, a innych tak bili, "żeby na długo zapamiętali".

Oto jedno z wydarzeń (w przybliżeniu):

Zostali poinformowani o tym, że gdzieś tam nad rzeką ma się odbyć chrzest ze wskazaniem miejsca i czasu nawet. Miało to być po południu, lecz oni przyjechali z rana, aby urządzić sobie piknik, ponieważ dostali od przewodniczącego dwie skrzynki wódki, kawior i inne zakąski.
Wspomnę przy okazji, iż zawsze przed takimi wypadami pojono ich wódką, a opłatę mieli za każdy wypad w rozmiarze miesięcznego wynagrodzenia oficera wojskowego - taka ciekawostka.
Więc przyjechali i mocno się tam uchlali, a gdy starszy się obudził (starszym był autor tej książki), to zobaczył iż wszyscy oni są kompletnie piani, lecz trzymali się na nogach, a godzina podchodziła do przyjścia chrześcijan, więc wzięli pałki i pochowali się po krzakach, urządzając zasadzkę.
Długo nie czekali, gdy pojawiła się grupa około 20 człowiek, kilka z nich niosło białe szaty, przebrali się i kilku weszło do wody. Wśród chrzczących się byli młode dziewczęta i chłopaki, którym towarzyszyli starsi mężczyźni i kobiety.
Ruszyli do akcji otaczając grupę ze wszystkich stron i piękna ceremonia zamieniła się w masakrę, krzyki, dźwięk łamanych kości, płacz... Pastor, który był w wodzie, aby chrzcić, został uderzony metalową pałką kilka razy w głowę, aż zmarł.
Gdy już się wypuścili nadmiar pary, nieprzytomnych powyciągali z wody, a innych, zalanych krwią, ustawili na brzegu, wtedy pozrywali ubrania z dziewcząt i zaczęli się nad nimi pastwić.... po czym załadowali wszystkich do ciężarówki i przywieźli na posterunek, skąd mężczyźni zostali zaprowadzeni do celi, a kobiety do izby wytrzeźwień, nagie, gdzie zostali zdani na całą noc na pastwę zatrzymanych tam pianych mężczyzn.
Po tych wydarzeniach, jedną z dziewcząt, która miała 16 lat i miała taki "chrzest", wykluczona została ze szkoły, gdyż dostawała histerii w pośrodku zajęć, zaczynała głośno i niezrozumiale mówić, wybiegała z klasy itp. Jej matka też skarżyła, że krzyczy często po nocach i dostaje ataków histerii, więc została uznana za nieprzydatną do dalszego studiowania.
Żona natomiast zabitego pastora została sparaliżowana, pozostawiwszy bez opieki dwóch małych dzieci....

A życie z Panem jest szczęśliwe, tyle że nie zawsze jest to takie oczywiste w oczach świata... Dzisiaj pewnie też są chrześcijanie, którym przychodzi doznawać nieco inne rzeczy, odmienne od "euforii szczęścia" i tak się zastanawiam, co by czuli, czytając takie "Jezus nie dopuści".


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 14, 2008 1:29 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 10, 2006 11:47 am
Posty: 1028
Lokalizacja: Kielce
czytałem tą książkę. mocna z tym, ze takich meczenników jest wielu. A kościół w Polsce? Przecież też był przesladowany. Ja bym nawet odwrócił temat :) Świadectwa przede wszystkim są naznaczone cierpieniem i "krzyżem" ... Achy i Ochy to u Benny Hinna ;)

_________________
Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lip 14, 2008 9:37 pm 
A wiecie co? Ja to się nawet z Wami zgodzę! A wiecie czemu? Ano bo się napłakałem w życiu, w tym szczęśliwym życiu z Panem. A i wątpiłem a i przegrywałem a i czułem się osamotniony, zostawiony przez wszystkich, przez braci, przez Boga. I wiecie co? To wcale nie znaczy że ktoś, kto się czymś ucieszył, czymś zbudował nie miał do tego prawa. To też jest dobre, ale nie jedyne i każdy kto kocha tylko te świadectwa zwycięstwa i tryumfu a nie Pana, ten wcześniej czy później odpadnie od prawdziwej wiary niestety. Ma Axanna rację, że niestety wielu wierzących, gdy nagle przestaje odnosić zwycięstwa, zaczyna wątpić. I tu się z Axanną zgodzę w pełni, że chrześcijańsytwo, to nie tylko odnoszenie sukcesów. Powiem nawet, że chrześcijaństwo to raczej na tym świecie jest porażką bardzo często. Niemniej nadal pozostanę przy tym, że Roman miał prawo odczuć ulgę i się uspokić, bo o to tutaj Też Axannie chodzi. Nie chcę do tamtego wracać, ani nie chcę się upierać, że zapewne miałem rację i nikt mi nic nie ma prawa powiedzieć. Ja tak myślę, a czy miałem rację, czy nie, to się Roman dowie. Nie warto o tamto się już spierać chyba.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lip 15, 2008 1:08 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Jest do kupienia:
PRZEBACZ MI NATASZO

Jest ... nie wiem, jakiego słowa użyć - świetna, polecam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lip 16, 2008 11:45 am 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Przeczytałam...
Autor został zastrzelony... Cały przekaz tak drastycznie różni się od dzisiejszych, pełnych optymizmu, świadectw, że po prostu rzuca się to w oczy....
Autor miał wybór - mógł pozostać pracownikiem służb KGB, co wróżyło wielką karierę, dostatek i łatwe życie, ale wybrał wiarę... i zginął w wieku 22 lat.
Chrześcijanie, z którymi tak zaciekle walczyły sowieckie władze, też albo ginęli za wiarę, albo doznawali trwałego kalectwa, albo byli wysyłani do obozów pracy na 20 lat więzienia....
A dziś przeważnie gadamy o tym, jak nas Bóg kocha i jak chcę nam błogosławić, oczywiście, pod słowem "błogosławieństwo" mamy na myśli spełnienie naszych rozmaitych pragnień i zachcianek... Taaa... (że tak mówię, nie oznacza wcale, że ja sama nie mam tych zachcianek... stwierdzam tylko fakt po prostu).
Dziwi mnie pewna sprawa...
Autor opisuje rozwój chrześcijaństwa w latach 70ch wręcz w narastającym tempie, mimo prześladowań i zwalczania, ciągły wzrost jak w liczebności, tak i w aktywności... I tak się zastanawiam co się stało potem i gdzie ono zniknęło w latach 80ch, na przykład, i w 90ch.... Dziwne... Jak tak się rozwijało, to przecież powinno było być widoczne w późniejszych latach, tym bardziej, że aż takie prześladowania, jakie są opisane w tej książce, chyba nie trwali aż do lat 90ch... chociaż niczego już nie jestem pewna. Jakim cudem mogłam dożyć do 35 roku życia i nie mieć najmniejszego pojęcia o istnieniu jakichś chrześcijan w ogóle...
Gdy przyjechałam pierwszy raz do Polski i zobaczyłam tłum wyjściowo ubranych ludzi, wychodzących z budynku kościelnego, to mi opadła szczęka aż na ziemie... myślałam co to takiego, czy oni nie mają nic lepszego do roboty, nienormalni czy jak... Bo w moim przekonaniu cały świat miał być z samych ateistów... no może poza kilkoma zacofanymi i ociemniałymi babciami, którym na starości się poprzestawiało... heh, dziwne to jest wszystko....


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 8:28 am 
Jakże często dziś niestety Chrystus i Jego nauka ma być dla nas dywanikime gładkim, po którym bezpiecznie stąpamy w tym świecie. Nie my Jemu, ale On nam ma służyć.. Kiedy były prześladowania zbory Boże pełne były miłości, pokoju i mocy Bożej. Kiedy nie ma prześladowań, wielu woła"o jakie to Boże błogoslawieństwo' a duchowość umiera w tym błogosławieństwie. Zacytuje Axanne," heh, dziwne to jest wszystko"


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 10:20 am 
Offline

Dołączył(a): Cz cze 02, 2005 7:44 pm
Posty: 269
Tak to już jest, że diabeł jest bogiem skrajności. Albo cię przekonuje, że życie z Panem to ciągłe euforyczne stany, albo że to ustawiczne smutne umartwianie. A prawda jaka jest, to wiadomo z naszego życia.

_________________
None but Jesus...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 11:40 am 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Z naszego życia? - to prawda, ale przeżywamy to życie w naszych ciałach, w członkach których mamy zakon grzechu i pożądliwości - nie jest tak?
A życie swoje to my widzimy, lecz życie innych widzimy o tyle o ile jest ono przedstawiane na językach (przeważnie), bo jakie naprawdę jest moje życie, wiem tylko ja i Bóg.
Oto dopiero wczoraj słyszałam świadectwo, jak to pewien brat wyjechał za granicę i się okazało, że zamieszkał u pewnego pastora, który akurat się modlił o jakiegoś brata, który by pomógł mu wyremontować mieszkanie... Końcówka świadectwa była: "patrzcie jak to Bóg dba..."
Uprzedzając szkwał protestów "a skąd wiesz, że to nie Bóg", od razu powiem, że rzeczywiście nie wiem... i myślę, że ten kto składał świadectwo, też tego nie wie tak naprawdę - mam na myśli tę westchnięcia "jak to Bóg dba" akurat o remont mieszkania... Że o nas dba to w to nie wątpię, ale czy o nasze mieszkania... żeby były takie wyremontowane, to czy ja wiem... czyż nie ten sam Bóg stwierdził, że życie "jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?" Gdy Eliasza na miejscu pustynnym żywili kruki, to nie ma jakoś wątpliwości, że to Bóg dba... ale chciwość w naszych członkach przemawia przez nas czasem, przepisując Bogu rzeczy, jakich pożądamy... Siedzimy wypasione... marzymy, przewracając oczami... "remontuje teraz mieszkanie... jak to Bóg dba...."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 2:54 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz cze 02, 2005 7:44 pm
Posty: 269
Axanna napisał(a):
Z naszego życia? - to prawda, ale przeżywamy to życie w naszych ciałach, w członkach których mamy zakon grzechu i pożądliwości - nie jest tak?


Miałem na myśli to, że nasze życie to nie tylko same smutki oraz nie tylko same radości. Bywa i tak i tak. I bardzo dobrze bo czasami potrzebne jest właśnie i to, i tamto. Co do reszty, pełna zgoda.

_________________
None but Jesus...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 4:15 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
No to zgoda :P
... chociaż z tymi smutkami, które są potrzebne... może i prawda, ale tak się nie chcę...
:?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 4:39 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz cze 02, 2005 7:44 pm
Posty: 269
Ano się nie chce, bo boli. Ale jak to napisał Paweł, jest rodzaj smutku, który może nam pomóc (2Kor 7:10) . Wtedy lepiej, żeby trochę pobolało.

_________________
None but Jesus...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 7:31 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N kwi 16, 2006 5:21 pm
Posty: 635
zapytam przewrotnie... :)

Axanna napisał(a):
...Że o nas dba to w to nie wątpię, ...."

w jaki sposób o nas dba ?

_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6
Obrazek
"Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 7:45 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Sposób na każdego musi być inny, ponieważ jesteśmy inni. Dlatego ja na to pytanie odpowiedzieć nie potrafię - nie jestem Bogiem.
Ale jeżeli za tym "przewrotnym pytaniem" kryje się sugestia, iż owa dbałość Boga o nas polega na pobłażaniu naszym zachciankom i obdarowywaniu przeróżnymi "fajnymi rzeczami" - to śmiem temu zaprzeczać. Przekonana bowiem jestem, że z pewnością Bogu przede wszystkim chodzi o nasze życie w wieczności i do niego nas prowadzi, mówiąc do nas w Biblii "że czas jest krótki... i kto używa tego świata winien jest żyć tak, jakby nie używał, bo przemija kształt tego świata"...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lip 17, 2008 8:02 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N kwi 16, 2006 5:21 pm
Posty: 635
Axanna napisał(a):
Sposób na każdego musi być inny, ponieważ jesteśmy inni. Dlatego ja na to pytanie odpowiedzieć nie potrafię - nie jestem Bogiem.

no raczej tej odpowiedzi sie spodziewałem

Axanna napisał(a):
Ale jeżeli za tym "przewrotnym pytaniem" kryje się sugestia, iż owa dbałość Boga o nas polega na pobłażaniu naszym zachciankom i obdarowywaniu przeróżnymi "fajnymi rzeczami" - to śmiem temu zaprzeczać.

nie o to mi chodziło, ale gdzie jest tak granica ?
Bo skoro twierdzisz że każdy jest inny, to czy nie moze być tak że to co uważam za dar od Boga ty możesz uważać za zwykłą rzecz ? Nie żebym sie upierał, ale tak może być z tym remontem

Axanna napisał(a):
Przekonana bowiem jestem, że z pewnością Bogu przede wszystkim chodzi o nasze życie w wieczności i do niego nas prowadzi, mówiąc do nas w Biblii "że czas jest krótki... i kto używa tego świata winien jest żyć tak, jakby nie używał, bo przemija kształt tego świata"...

Jak to słyszę to zadaje sobie pytanie po co żyć ? i odpowiadam słowami Pawła, obym jak najszybciej był u Pana... czyż nie ?

_________________
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6
Obrazek
"Nie dajcie złapać się w dogmat, którym jest życie koncepcjami myślenia innych ludzi"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lip 18, 2008 8:58 am 
Offline

Dołączył(a): Śr mar 19, 2008 1:54 pm
Posty: 843
Cytuj:
nie o to mi chodziło, ale gdzie jest tak granica ?
Bo skoro twierdzisz że każdy jest inny, to czy nie moze być tak że to co uważam za dar od Boga ty możesz uważać za zwykłą rzecz ? Nie żebym sie upierał, ale tak może być z tym remontem

Nie zaprzeczam, że może być "tak z tym remontem", chociaż mam powody myśleć że akurat tak nie było. Gdzie jest granica? A tu:

1Tm 6:6-10 Bw „I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym.(7) Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy.(8 ) Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym.(9) A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie.(10) Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.”

Wszak to Słowo Boga. Dlatego nie sądzę, żeby pastor w Anglii potrzebował aż Bożej pomocy w remontowaniu mieszkania - że aż "patrzcie jak Bóg dba". Gdyby to było prawda, to w takim razie wychodzi na to, że jest wielu wierzących o których Bóg nie dba w ogóle...
Cytuj:
Jak to słyszę to zadaje sobie pytanie po co żyć ? i odpowiadam słowami Pawła, obym jak najszybciej był u Pana... czyż nie ?

Może po to, żeby wyprać szaty w krwi baranka, a kto święty, żeby nadal się uświęcał ... :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL