www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Cz lis 21, 2019 7:53 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 493 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr wrz 14, 2016 7:31 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N cze 18, 2006 7:21 pm
Posty: 246
W ostatnim tygodniu rozważałem 11 rozdział I Listu do Koryntian. Moje uwagi i spostrzeżenia:

1. Porządek ustanowiony przez Boga:

CHRYSTUS głową Męża.
MĄŻ głową żony.

2. Mężatka musi być podporządkowana/uległa/uznawać władzę mężowi.
3. Mężatka musi mieć widoczny znak uległości.
4. Nakrywanie głowy jest oznaką uległości.
5. Znak uległości jest uznaniem, wyrażeniem mężatki, iż:

Uznaje porządek ustanowiony przez Boga i się jemu podporządkowuje.
Uznaje męża za swoją głowę i się tej władzy podporządkowuje.

5. Mężatka, która nie ma widocznego znaku uległości hańbi siebie.
6. Mąż, który nakrywa głowę hańbi zaś siebie (nakrywanie głowy jest wyrazem uległości). Oznacza to, że nie uznaje porządku Bożego i daje żonie przywództwo w małżeństwie.

Nie zdawałem sobie sprawy jak wiele wynika z widzialnego okazywania władzy ustanowionej przez Boga.

Poniżej tylko kilka sytuacji, które mi przychodzą do głowy w związku z uznaniem konieczności nakrywania głów przez mężatki:

ŻONY
---------------------------------------------------------------------------
1. Mężatka była posłuszna Słowu Bożemu a Bóg to zawsze błogosławi.
2. Mężatka potwierdzała, iż zgadza się ustanowionym w Bożym porządkiem, iż to mąż jest głową żony.
3. Wierząca żona i wierzący mąż musieli być bardziej posłuszni Słowu w zakresie wspólnego napominania i przebaczania nawzajem sobie.
4. W trudniejszych sytuacjach małżeńskich (kłótniach), żona była "bardziej mobilizowana" do zastosowania się choćby do wersety " Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym," Ef.4:26
5. Żona zapytana dlaczego nie nakrywa głowy, ujawnia przyczynę. Można pomóc. Jeżeli przyczyną jest złe zachowanie małżonka można skorygować małżonka.

MĘŻOWIE
-----------------------------------------------------------------------------

1. Mąż, który miał nieposłuszną żonę nie mógł ukrywać tego faktu. Jeśli pozwalałby żonie nakrywać głowę pomimo nieposłuszeństwa, ukrywał jej grzechy a przez to, sam grzeszył.
2. Wierząca żona i wierzący mąż musieli być bardziej posłuszni Słowu w zakresie wspólnego napominania i przebaczania nawzajem sobie.
3. Żona zapytana dlaczego nie nakrywa głowy, ujawnia przyczynę. Można pomóc. Jeżeli przyczyną jest złe zachowanie małżonka można skorygować małżonka.
4. Mąż musi dbać o jednanie się z żoną. Musi pomagać wejść w uległość.

SPOŁECZNOŚĆ
--------------------------------------------------------------------------------

1. Podczas wspólnych spotkań inni wierzący mogli widzieć jakie są relacje pomiędzy małżonkami (w zakresie posłuszeństwa mężowi a tym samym posłuszeństwa Chrystusowi). Oczywiście jeśli małżonkowie byli szczerzy przed zgromadzeniem. Jeśli nie byli szczerzy a później zgromadzenie się o tym dowiedziało, to wówczas wierzący mogli również widzieć i napominać, zarówno żonę jak i jej męża za ukrywanie grzechów i oszukiwanie społeczności.
2. Zapobiegało rozprzestrzenianiu się kwasu. Nieposłuszna małżonka nie mogła trwać w swoim grzechu i zakwaszać innych swoim myśleniem i postępowaniem.

Myśl dodatkowa:
Mąż nie może pozwolić żonie obrać przywództwa w rodzinie. Nakłada to tym samym wielki obowiązek na męża aby samemu stawiać siebie w roli głowy. Tutaj przychodzi mi do głowy tekst z listu do Efezjan, gdzie Paweł zaleca aby mężowie miłowali swoje żony jak Chrystus umiłował kościół. To oznacza, że mężowie, aby dobrze pełnić rolę głowy, muszą się uświęcać, trwać w modlitwie i czytaniu Słowa. Na mężach jest odpowiedzialność przede wszystkim za duchowe prowadzenie rodziny. Jeśli mąż nie będzie znał Słowa, nie będzie trwał w społeczności z Chrystusem, nie będzie tym samym mógł pełnić właściwie funkcji głowy, na która ustanowił go Bóg.

Żony nie mogą wchodzić w rolę głowy domu. Jest to wbrew Bożemu porządkowi, który został ustanowiony już w Edenie podczas stworzenia. Żony, które chcą podobać się Chrystusowi, MUSZĄ być uległe wobec swoich mężów.

_________________
Początkiem mądrości jest bojaźń Pana
Przyp.9:10


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: N wrz 25, 2016 7:11 am 
Offline

Dołączył(a): Pt lis 27, 2015 6:59 am
Posty: 23
Fajne spostrzeżenia Przebudzony -)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: N cze 11, 2017 11:21 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 143
Przebudzony75 napisał(a):
4. Mąż musi dbać o jednanie się z żoną. Musi pomagać wejść w uległość.
(...))
Jeśli mąż nie będzie znał Słowa, nie będzie trwał w społeczności z Chrystusem, nie będzie tym samym mógł pełnić właściwie funkcji głowy, na która ustanowił go Bóg.


Przebudzony, możesz mi wyjaśnić w jaki sposób mąż może pomóc żonie wejść w uległość? Rozumiem że chodzi o to żeby nie dał z siebie zrobić ""tzw" pantoflarza". Ale czy coś poza tym? Czy w ogóle źle zrozumiałam?

Jeśli, hipotetycznie, mąż zna Słowo ale jest chwilowo nieposłuszny a zbór i tak nie ma nic do powiedzenia ani ktokolwiek wierzący bo mąż nie ma społeczności z wierzącymi, to co taka żona może? Czy coś oprócz modlitwy jej zostaje? I praktykowanie wersetów z Listu Piotra?
Pozdrawiam

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 11:54 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8418
Lokalizacja: Kraków
Siostry, w niedzielę nie piszemy. Forum nie jest zamykane, ponieważ większość użytkowników jest pod tym względem "zdyscyplinowana".

Co do spostrzeżeń Przebudzonego, to też uważam, że są jak najbardziej ok. A co do pytania ezerki, to pewnie najlepiej odpowiedziałaby na takie pytanie... żona Przebudzonego. :D

Z punktu widzenia męża (czyli mojego) ważny jest werset I Piotra 3:7

"Podobnie wy, mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć, skoro i one są dziedziczkami łaski żywota, aby modlitwy wasze nie doznały przeszkody"

Wprowadzanie go w życie polega na tym, żeby żona nie bała się być uległa, bo większość żon chciałaby, ale się boją. Mają napisane, że powinny być uległe i chcą być posłuszne Słowu, ale boją się nadużyć ze strony mężów i katastrofy w domach w wyniku niedojrzałości mężów do objęcia biblijnego przywództwa w domu.

ezer napisał(a):
Jeśli, hipotetycznie, mąż zna Słowo ale jest chwilowo nieposłuszny a zbór i tak nie ma nic do powiedzenia ani ktokolwiek wierzący bo mąż nie ma społeczności z wierzącymi, to co taka żona może? Czy coś oprócz modlitwy jej zostaje? I praktykowanie wersetów z Listu Piotra?
Sytuacja, w które zbór nie ma nic do powiedzenia i nie ma społeczności z wierzącymi, jest nienormalna. Ale skoro już istnieje, to żonie nie pozostaje nic innego jak modlitwa i wprowadzanie w życie tego, co jest dla niej napisane w Piśmie. Dobrze byłoby również szukać zdrowej społeczności, a jeśli już żona ją znajdzie (co wcale nie jest takie oczywiste w dzisiejszych czasach) to zachęcanie męża do nawiązania jakiegoś kontaktu z braćmi. Zachęcanie, a nie zrzędzenie czy manipulowanie, czego nie cierpimy i co jest w Słowie Bożym zabronione.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 12:53 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 143
Czekałam do północy żeby to już nie była niedziela :lol: ale przepraszam, dostosuję się oczywiście, przepraszam.
Dziękuję za wyjaśnienie tej sprawy chociaż chyba nie do końca rozumiem w jaki sposób miałaby praktycznie ta pomoc w uległości wyglądać.
Oczywiście też rozumiem że manipulacja to czary i nie wolno ich używać.
Któregoś czasu jak będę miała chwilę to podzielę się świadectwem w tej kwestii. Ku zbudowaniu i zachęceniu szczególnie sióstr :)

P. S. http://biblia.oblubienica.eu/interlinea ... /undefined

I List do Tymoteusza 2:15 (UBG) Lecz będzie zbawiona przez rodzenie dzieci, jeśli zostaną w wierze, miłości i świętości z umiarem.

Czyli co... Jeśli mi dzieci "pójdą w świat" to nie będę zbawiona...? :shock:

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 1:06 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8418
Lokalizacja: Kraków
ezer napisał(a):
Dziękuję za wyjaśnienie tej sprawy chociaż chyba nie do końca rozumiem w jaki sposób miałaby praktycznie ta pomoc w uległości wyglądać
Gdyby w praktyce każdy z małżonków stosował równolegle nauczanie Pisma skierowane DO SIEBIE zamiast wymagać tego, co Pismo mówi DO DRUGIEJ STRONY, to wszystko byłoby łatwiejsze.

Czyli gdyby mąż zaczął od siebie zamiast od wymagania posłuszeństwa od żony, to żonie byłoby łatwiej. Czyli jako mężowie wprowadzamy w życie Ef. 5:25-29, Kol. 3:19 czy I Piotra 3:7. Tutaj gdzieś o tym pisałem:

http://www.ulicaprosta.lap.pl/new/artyk ... alzenstwie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 1:58 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 143
Niech każdy baczy jak kroczy,
Na Pana niech zwraca swe oczy.
A kiedy każdy wymaga od siebie
Cieszy się wtedy nasz Ojciec w Niebie.
Gdy mąż i żona na Skale budują
Wtedy małżeństwa swego nie rujnują.
Gdy na kolanach żona i mąż,
Dostępu nie ma podstępny wąż.
I choć jak lew chodzi wkoło i ryczy,
I choć świat propagandy swe hasła krzyczy
My w serca cichości
I łagodności
W komorze się skłaniamy
Bo w Bogu ufność mamy.

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 6:02 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 143
Smok, bardzo Ci dziękuję za ten artykuł. Najadłam się :wink: Tak serio to przechodziłam różne etapy z tą chustą ale nikt mi tego jeszcze nie wyłożył tak rzeczowo i sensownie (i nie natrafiałam na taki artykuł). Przyznaję, że zdarzało mi się nakładać chustę ale było to puste bo nie rozumiałam tego. Ani trochę. Potem dałam się przekonać że włosy to nakrycie (ale to nieprawda, juz to wiem). A mam pytanie. Czy jeśli mąż nie chodzi na społeczności, albo np jest niewierzący to czy mimo że jestem na spotkaniu bez niego to ta zasada mnie obowiązuje? Wiem że to może trywialne pytanie. Chcę być jednak posłuszna Słowu. Nie szukam wymówki. Po prostu pytam.
Kiedy tak czytałam ten artykuł, szczególnie gdy dotarłam do nakrycia, pojawiło się takie delikatne "ukłucie" lęku w sercu, bo w grupie domowej na którą chodzę, nie praktykuje się tego. W zasadzie chyba tylko u Wolnych i mesjańskich praktykuje się ten zwyczaj. Jednak teraz będę umiała "obronić" się Słowem. Dziękuję jeszcze raz.

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn cze 12, 2017 9:12 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8418
Lokalizacja: Kraków
ezer_kenegdo napisał(a):
A mam pytanie. Czy jeśli mąż nie chodzi na społeczności, albo np jest niewierzący to czy mimo że jestem na spotkaniu bez niego to ta zasada mnie obowiązuje? Wiem że to może trywialne pytanie. Chcę być jednak posłuszna Słowu. Nie szukam wymówki. Po prostu pytam.
Nakrycie głowy jest symbolem uznawania i wprowadzania w życie (czyli nie tylko "woli politycznej") uległości wobec męża - niezależnie od tego, czy jest wierzący czy nie. Jego nieobecność na spotkaniu tego nie zmienia. A w sensie praktycznym nakrycie głowy oznacza, że jesteś "zajęta", gdyby ktokolwiek miał wątpliwości. To jest efekt uboczny, ale jakże pomocny, żeby się nie pomylić.

ezer napisał(a):
Kiedy tak czytałam ten artykuł, szczególnie gdy dotarłam do nakrycia, pojawiło się takie delikatne "ukłucie" lęku w sercu, bo w grupie domowej na którą chodzę, nie praktykuje się tego. W zasadzie chyba tylko u Wolnych i mesjańskich praktykuje się ten zwyczaj. Jednak teraz będę umiała "obronić" się Słowem. Dziękuję jeszcze raz.
Nie tylko u Wolnych i mesjańskich. Jest wiele kościołów, gdzie nakrywanie głów jest praktykowane. Z większą albo mniejszą świadomością istoty sprawy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re:
PostNapisane: Śr gru 20, 2017 7:40 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 336
Spotkałem się z argumentem, który chyba w takiej formie jeszcze nie padł w tym wątku. Wprawdzie do mnie ten argument nie przemawia, ale postanowiłem zamieścić go tutaj, żeby forumowicze się z nim "zmierzyli":

Według tego argumentu fragment zapisany w 1.Kor. 11 musi dotyczyć szczególnego korynckiego kontekstu i/lub tamtego czasu/kultury, ponieważ nawet w tamtych czasach bywały sytuacje, w których ogolenie głowy nie było hańbiące dla kobiety (ślub nazyreatu), a długie włosy nie były hańbiące dla mężczyzny (Samson). Bóg przykładowo nie powiedział, że brak szacunku dla rodziców w jakimś czasie czy kulturze jest w porządku, a w późniejszym już nie. Tutaj natomiast jest sytuacja, gdzie ogolenie włosów u kobiety i długie włosy u mężczyzny w każdym czasie w pewnym kontekście najwyraźniej nie są hańbiące, a wręcz przeciwnie. Według tego rzekomo nie można stwierdzić, że "sama natura poucza nas" (tzn. że jest to jakieś ponadczasowe "prawo stworzenia") o długich włosach u kobiety i krótkich u mężczyzny.

"Przemów do synów izraelskich i powiedz im: Jeżeli mężczyzna lub kobieta złoży szczególny ślub, ślub nazyreatu, aby się poświęcić Panu [...] Potem nazyrejczyk ogoli u wejścia do Namiotu Zgromadzenia swoją poświęconą głowę, weźmie włosy ze swojej poświęconej głowy i położy na ogień, który płonie pod ofiarą pojednania." (4.Mojż. 6:2;18)

"wyjawił jej całą swoją tajemnicę i rzekł do niej: Brzytwa nie przeszła jeszcze po mojej głowie, gdyż jestem nazyrejczykiem Bożym od mego urodzenia; jeśliby mnie ogolono, odeszłaby mnie moja siła i osłabłbym i stałbym się jak każdy inny człowiek." (Sdz. 16:17)

Co o tym myślicie?

------------------------------------
A tak na marginesie:

Sdz. 5:1-2 w Biblii Gdańskiej: "(1) I śpiewała Debora i Barak, syn Abinoemów, dnia onego, mówiąc: (2) Dla pomsty uczynionej w Izraelu, a iż się na to dobrowolnie lud ofiarował, błogosławcie Pana."

Sdz. 5:1-2 w Biblii Warszawskiej: "(1) Tego dnia Debora i Barak, syn Abinoama zaśpiewali tak: (2) Za to, że w Izraelu zapuszczono bujne włosy, Za to, że ochoczo stanął lud, Błogosławcie Pana!" :shock:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr gru 20, 2017 4:55 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8418
Lokalizacja: Kraków
Po pierwsze, nie bardzo wiem, czego dotyczy przytoczona argumentacja - nakrywania głów czy zapuszczania/golenia włosów?

Po drugie, twierdzenie, że "w tamtych czasach bywały sytuacje, w których ogolenie głowy nie było hańbiące dla kobiety (ślub nazyreatu), a długie włosy nie były hańbiące dla mężczyzny (Samson)" wprowadza w błąd, ponieważ obydwa przykłady (nazyreat i Samson) dotyczą Tory i Izraela, a nie Koryntu i kultury greckiej. Dlatego trudno argumentować w ten sposób, że "1.Kor. 11 musi dotyczyć szczególnego korynckiego kontekstu i/lub tamtego czasu/kultury".

Po trzecie, natura nas poucza od zawsze, że zapuszczone włosy są chwałą kobiety/mężatki, a zapuszczanie włosów przez mężczyznę jest dla niego wstydem - i to jest reguła podana przez Pawła. Ślub nazyreatu jest wyjątkiem od tej reguły w przypadku mężczyzny, a jego motywacja nie ma nic wspólnego z kobiecością, zniewieścieniem i chwałą na głowie. Poza tym, nazyrejczyk miał jeszcze inne "wytyczne". Czyli jeśli argumentujący mężczyzna chce zapuścić włosy, to niech ślubuje nazyreat ze wszystkimi tego konsekwencjami [IV Mojż. 6:3-7]. Inaczej odniósłbym wrażenie, że ktoś chce tylko wykorzystać część danego fragmentu jako "furtkę" do tego, co chce udowodnić.

Co do fragmentów z Księgi Sędziów, to ponieważ "ochoczo stanął lud" i ofiarował się dla pomsty , prawdopodobnie wielu uczyniło właśnie ślub nazyreatu. Tak bym to widział.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr gru 20, 2017 8:45 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 336
Smok Wawelski napisał(a):
Po pierwsze, nie bardzo wiem, czego dotyczy przytoczona argumentacja - nakrywania głów czy zapuszczania/golenia włosów?

Dotyczy zapuszczania/golenia włosów bezpośrednio, a pośrednio nakrywania głów, ponieważ krótkie włosy u mężczyzny i długie u kobiety grają pewną rolę w argumentacji 1.Kor.11.

Smok Wawelski napisał(a):
Po drugie, twierdzenie, że "w tamtych czasach bywały sytuacje, w których ogolenie głowy nie było hańbiące dla kobiety (ślub nazyreatu), a długie włosy nie były hańbiące dla mężczyzny (Samson)" wprowadza w błąd, ponieważ obydwa przykłady (nazyreat i Samson) dotyczą Tory i Izraela, a nie Koryntu i kultury greckiej. Dlatego trudno argumentować w ten sposób, że "1.Kor. 11 musi dotyczyć szczególnego korynckiego kontekstu i/lub tamtego czasu/kultury".

Inaczej: w argumencie chodzi o to, że ponieważ ślub nazyreatu był praktykowany również "za czasów Koryntian" (np. przez apostoła Pawła w Dz.18:18), zatem zapuszczanie włosów w tym przypadku przez mężczyznę w ramach ślubu nazyreatu nie było (też jeszcze "w czasach Koryntian") hańbiące. Tak samo zgolenie włosów przez kobietę w ramach ślubu nazyreatu nie było (też jeszcze "w czasach Koryntian") hańbiące. Wniosek: skoro Bóg zaprojektował coś dobrego (ślub nazyreatu), co zgodnie z Bożą wolą skutkowało u mężczyzny na jakiś czas długimi włosami, a u kobiety na jakiś czas łysą głową, to nie ma mowy o tym, że "natura" generalnie "poucza", jakoby długie włosy u mężczyzny i łysina u kobiety były hańbą (Bóg idąc tą myślą nie nakazywałby ślubu nazyreatu wbrew naturze). Na tym zbudowany kolejny wniosek: dlatego najwyraźniej 1.Kor. 11 musi dotyczyć szczególnego korynckiego kontekstu i/lub tamtego czasu/kultury (bo w 1.Kor.11. Bóg wyraża się przez apostoła Pawła całkowicie negatywnie odnośnie długich włosów u mężczyzny i łysiny u kobiety.

Smok Wawelski napisał(a):
Po trzecie, natura nas poucza od zawsze, że zapuszczone włosy są chwałą kobiety/mężatki, a zapuszczanie włosów przez mężczyznę jest dla niego wstydem - i to jest reguła podana przez Pawła. Ślub nazyreatu jest wyjątkiem od tej reguły w przypadku mężczyzny, a jego motywacja nie ma nic wspólnego z kobiecością, zniewieścieniem i chwałą na głowie.

Co do mnie, to pełna zgoda. I właśnie to moim zdaniem jest sednem sprawy: ślub nazyreatu jest w "kwestii włosów" wyjątkiem! Poza tym nawet nie wiem, czy przykładowo łysina u kobiety spowodowana ślubem nazyreatu nie była hańbiąca. Nie widział bym osobiście sprzeczności, gdyby przez ten moment byłoby to pewną hańbą.

Smok Wawelski napisał(a):
Poza tym, nazyrejczyk miał jeszcze inne "wytyczne". Czyli jeśli argumentujący mężczyzna chce zapuścić włosy, to niech ślubuje nazyreat ze wszystkimi tego konsekwencjami [IV Mojż. 6:3-7]. Inaczej odniósłbym wrażenie, że ktoś chce tylko wykorzystać część danego fragmentu jako "furtkę" do tego, co chce udowodnić.

Nie chodziło o to, że mężczyzna szuka sobie "furtki" na zapuszczenie długich włosów. Chodziło o to, co wyjaśniłem powyżej.

Smok Wawelski napisał(a):
Co do fragmentów z Księgi Sędziów, to ponieważ "ochoczo stanął lud" i ofiarował się dla pomsty , prawdopodobnie wielu uczyniło właśnie ślub nazyreatu. Tak bym to widział.

Jeśli dobrze rozumiem, to przekład Biblii Gdańskiej jest w Sdz.5:2 w miarę dosłowny, a właśnie Biblia Warszawska jako jedyne znane mi tłumaczenie ma tu coś z włosami. Także nie wiem, dlaczego w ogóle tłumacze BW tak "przetłumaczyli". Rożnica w tłumaczeniu tego fragmentu rzuca się w oczy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr gru 20, 2017 10:12 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8418
Lokalizacja: Kraków
Nakrycie głowy jest symbolem władzy męża nad żoną i uległości żony wobec męża. I to jest argumentacja bezpośrednia. Krótkie i długie włosy dotyczą hańby i chwały, co jest argumentem pobocznym i dotyczy przynoszenia hańby swojej głowie poprzez nieprzykrycie własnej chwały na głowie (przez żonę). Myślę, że z tego drugiego nie można wyprowadzić argumentu przeciwko posiadaniu symbolu uległości na głowie w postaci nakrywania głowy.

Nawet ZA CZASÓW Koryntian ślub nazyreatu składali Żydzi (albo prozelici). Paweł był Żydem, a nie Koryntianinem. I nawet za tych czasów ślub nazyreatu był szczególny i szczególnie obwarowany. Paweł pisze dosłownie, o czym poucza natura - a przecież sam składał ślub nazyreatu, więc gdyby ten ślub obalał jego własną argumentację, to pewnie by takiej argumentacji nie używał. Duch Święty sam sobie nie zaprzecza. Moim zdaniem na błędnym założeniu jawnie przeczącym tekstowi z I Kor. 11:14 jest zbudowany wniosek, który siłą rzeczy musi być fałszywy (choć może być logicznie wyprowadzony z fałszywego założenia).

Z wyjątków nie należy robić reguły ani odwrotnie. To jest jedna z podstawowych wad przytoczonej argumentacji. Drugą jest jawne zaprzeczenie słowom Pawła o tym, że natura nas o czymś poucza. Przecież zarówno długie włosy u mężczyzny w ramach nazyreatu jak i łysina u kobiety po wypełnieniu takiego ślubu nie były naturalne. Ale za to widoczne.

Paweł odwołuje się do dwóch ponadczasowych ilustracji: do aktu stworzenia i do natury. Autor przytoczonej argumentacji moim zdaniem sztucznie próbuje umieścić 1 Kor. 11 w jakimś konkretnym kontekście historycznym (bo w kulturowym nie może), żeby pozbyć się tej ponadczasowości. Ale to zaprzecza również danym historycznym, które potwierdzają nakrywanie głów przez mężatki w Kościele bez względu na czasy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 493 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 29, 30, 31, 32, 33

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL