www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest So mar 06, 2021 2:36 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt paź 23, 2018 9:53 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 30, 2016 8:48 pm
Posty: 29
Muzyk wykonuje swój zawód. Stolarz wykonuje krzesła, nagłośnieniowiec nagłaśnia, a wierzący piekarz robi chleb, który być może tam był sprzedawany. Nie sądzę, żeby ci muzycy mieli jakiś emocjonalny lub duchowy stosunek do papieża, lub go wychwalali; ale są tam, bo może ktoś się dowie o chrześcijaństwie ewangelicznym. Może jakiś kolega muzyk... Albo jakiś gość zryty przez życie, dotknie go piosenka Beaty - zacznie szukać w co ona wierzy i dojdzie, że to niekatoliczka i zacznie szukać głębiej...
Sąd zaczynamy od domu Bożego. Gdyby w kaplicy ewangelicznej stawiano posągi maryjne i ku jej czci śpiewano, lub czczono obrazy Wilkersona, albo Spurgeona - wówczas trzeba reagować. Ale ci muzycy wykonywali swój zawód i nie wypowiadali się na temat papieża, raczej śpiewali swoje pieśni o Bogu.
(Jako muzyk próbuję ich bronić, ale brakuje mi już argumentów. Sam pewnie bym się nie zgodził, żeby tam zagrać)

_________________
Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. Ps.34


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 8:56 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 15, 2016 11:51 am
Posty: 59
Witaj Adar, napisałeś dwa krótkie posty, ale sporo w nich treści.
Adar napisał(a):
Jezus... bywał w zepsutych duchowo świątyniach
Adar napisał(a):
Gdyby w kaplicy ewangelicznej stawiano posągi maryjne i ku jej czci śpiewano, lub czczono obrazy Wilkersona, albo Spurgeona - wówczas trzeba reagować. Ale ci muzycy wykonywali swój zawód i nie wypowiadali się na temat papieża, raczej śpiewali swoje pieśni o Bogu.(Jako muzyk próbuję ich bronić, ale brakuje mi już argumentów. Sam pewnie bym się nie zgodził, żeby tam zagrać)
Jeśli możesz, proszę odnieś się do moich pytań:
- ile znasz świątyń poświęconych Bogu, ludzką ręką zbudowanych tu na ziemi ?
- dlaczego, mimo że nie widzisz nic złego w graniu na takich imprezach, to jednak sam byś w nich nie zagrał?
- co to jest "kaplica ewangeliczna"? Czy chodzi o coś takiego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaplica

_________________
http://www.kosciolbrzeg.pl/


Ostatnio edytowano Śr paź 24, 2018 9:24 am przez Renegat, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 9:38 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8526
Lokalizacja: Kraków
Adar napisał(a):
Jako muzyk próbuję ich bronić, ale brakuje mi już argumentów. Sam pewnie bym się nie zgodził, żeby tam zagrać)
No i tutaj jest "pies pogrzebany". Sam spróbuj sobie odpowiedzieć na kilka pytań:

1. Czy jesteś przede wszystkim muzykiem czy przede wszystkim chrześcijaninem?
2. Czy jako piekarz z zawodu wypiekałbyś opłatki eucharystyczne? Przecież tylko wykonujesz zawód...
3. Czemu właściwie nie zgodziłbyś się tam zagrać jako muzyk?
4. Jaki sygnał dajesz otoczeniu, uczestnicząc razem z księżmi w imprezie o charakterze duchowym?
5. Czy Słowo Boże nakazuje nam chodzić w jednym jarzmie z ciemnością, czy wyjść spomiędzy nich?

Cytuj:
Może jakiś kolega muzyk... Albo jakiś gość zryty przez życie, dotknie go piosenka Beaty - zacznie szukać w co ona wierzy i dojdzie, że to niekatoliczka i zacznie szukać głębiej...
Jesteś pewien, że nie oszukujesz sam siebie? Przecież każdy rozsądny człowiek patrząc na Beatę śpiewających razem z katolikami do Boga dojdzie do wniosku, że ona wierzy w to, co oni i odwrotnie. I zamiast szukać, zostanie zwiedziony, że istnieje jakiaś "ewangeliczna odmiana katolicyzmu", do której chętnie się zapisze (Krk już wymyślił coś takiego dla naiwnych). Co mu wtedy powiesz?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 10:03 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 392
Adar napisał(a):
Jezus też jadał z celnikami i grzesznikami, bywał na imprezach gdzie pito dużo wina, a nawet bywał w zepsutych duchowo świątyniach... I też był oskarżany, że przy jednym stole...

Mama Muminka wspomniała już o bardzo małej zawartości alkoholu w winie tamtych czasów: LINK. Wprawdzie Jezus jadał z celnikami i grzesznikami, ale kontekst był całkiem inny: wobec wszystkich - samych celników i grzeszników, faryzeuszy i uczonych w Piśmie, Jezusa i jego uczniów, jak i całego społeczeństwa - było jasne, że celnicy i grzesznicy potrzebują upamiętania! Dlatego to oni przychodzili do Jezusa, bo wiedzieli, że on przyjmuje skorego do pokuty grzesznika. Natomiast faryzeusze i uczeni w Piśmie w swojej samosprawiedliwościowi odrzucali celników i grzeszników w ogóle nie dając im możliwości upamiętania się. Uważali też, że przez samo jedzenie z celnikami i grzesznikami staną się nieczyści (podobnie jak przez jedzenie z nie-Żydami: por. Dz. 11:3). Dlatego też tak złościli się na Jezusa, że on przyjmował grzeszników i celników, którzy do niego przychodzili:

"A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i uczniów jego. Co widząc faryzeusze, mówili do uczniów jego: Dlaczego Nauczyciel wasz jada z celnikami i grzesznikami?" (Mt. 9:10-11)

A teraz wyobraźmy sobie, jak sytuacja, o której dzisiaj dyskutujemy (patrz tytuł wątku) mogłaby odegrać się adekwatnie w tamtym czasie. Proponuję następujący scenariusz:
Sanhedryn stawia sobie złotego cielca i modli się do niego i do Boga, a uczniowie Jezusa przy tej imprezie śpiewają na scenie razem z muzykami Sanhedrynu. Okazją ku imprezie jest uczczenie niedawno zmarłego szefa Sanhedrynu, który gorliwie oddawał cześć bogini Aszerze, Bogu, oraz złotemu cielcu. Uczniowie Jezusa na scenie jednak nie śpiewają o złotym cielcu ani o Aszerze. Ale też nie wspominają o tym, że przedstawiciele Sanhedrynu sami tkwią w bałwochwalstwie i innych w te bałwochwalstwo wprowadzają. Nie wspominają o tym, że Sanhedryn koniecznie musi upamiętać się z bałwochwalstwa. Pozostawiają lud w niewiedzy. Wręcz odwrotnie: niektórzy z muzyków Sanhedrynu - modlących się m.in. do złotego cielca - muzykują razem z uczniami Jezusa ku czci Boga. A sami uczniowie Jezusa uwiarygadniają swoim wystąpieniem całą "imprezę" i sprawiają wobec publiczności wrażenie, jakoby wszyscy występujący czcili tego samego Boga. Przez to czciciele złotego cielca i bogini Aszery zostają utwierdzeni w tym, że ich kult jest w porządku: przecież i oni modlą się do Boga. Nie widzą oni zatem potrzeby, żeby się z czegokolwiek upamiętać.

Czy widzisz różnicę miedzy tym scenariuszem, a przychodzeniem świadomych potrzeby upamiętania grzeszników i celników do Jezusa? Czy Jezus rzeczywiście "śpiewa w tym samym chórze" Sanhedrynu i na tej samej imprezie, gdzie czci się złotego cielca?

Aaron przyjął złote kolczyki z rąk Izraelitów "i ulał z tego w formie z gliny posąg cielca. Wtedy oni rzekli: To są bogowie [Elohim] twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej." (2.Mojż. 32:4). Zauważ, że to działo się wszystko równocześnie: lud nie dostał amnezji. On pamiętał, że został wyprowadzony przez Elohim z niewoli Egiptu. Teraz "tylko" doszedł do tego złoty cielec, bo przecież jakoś chce się zobrazować tego Elohim :shock: Czy coś nam to przypomina dzisiaj? Ale jak ta historia się zakończyła? Tak:

"Rychło zeszli z drogi, jaką im nakazałem. Zrobili sobie cielca ulanego, oddali mu pokłon, złożyli mu ofiarę i mówili: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej." (2.Mojz. 32:8)
"Potem wziął cielca, którego sobie zrobili, spalił go w ogniu, starł na proch, wsypał do wody i dał ją wypić synom izraelskim" (2.Mojz. 32:20)
"I zesłał Pan karę na lud za to, że uczynili cielca, którego sporządził Aaron." (2. Mojz. 32:35)

Nie mamy powodu, by myśleć, że Bóg zmienił w międzyczasie swoje zdanie w kwestii bałwochwalstwa. Jezus wyraźnie wzywał do porzucenia każdego grzechu i pójścia za nim. Nie było hołdowania złotemu cielcu. Celnicy szli za nim i to wokół niego i dla niego się gromadzili:
"A potem wyszedł i ujrzał celnika, imieniem Lewi, siedzącego przy cle. I rzekł do niego: Pójdź za mną. A Lewi wyprawił wielkie przyjęcie dla niego w domu swoim. I była liczna rzesza celników oraz innych, którzy zasiedli wraz z nimi do stołu. I szemrali faryzeusze i ich uczeni w Piśmie, mówiąc do uczniów jego: Dlaczego z celnikami i grzesznikami jecie i pijecie?" (Łk. 5:28-30)

Cytuj:
Może te zespoły zakulisowo mają jakąś misję, o której nie wiemy...

Załóżmy, że jakiś procent, albo nawet wszyscy ewangelicznie wierzący muzycy biorący udział w tych imprezach, są szczerzy i chcą pozyskać przez to dusze dla Mesjasza. Należy zapytać: czy cel uświęca środki? NIE:

"(1) A co do mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że wszyscy mamy właściwe poznanie. Poznanie nadyma, ale miłość buduje. (2) Jeśli kto mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał, jak należało poznać; (3) lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg. (4) Co więc dotyczy spożywania mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że nie ma bożka na świecie i że nie ma żadnego innego boga, oprócz Jednego. (5) Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów, (6) wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy. (7) Lecz nie wszyscy mają właściwe poznanie; niektórzy bowiem, przyzwyczajeni dotąd do bałwochwalstwa, spożywają mięso jako składane w ofierze bałwanom i sumienie ich z natury słabe, kala się. (8) Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy. (9) Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych. (10) Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom? (11) I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł. (12) A tak, grzesząc przeciwko braciom i obrażając ich słabe sumienie, grzeszycie przeciwko Chrystusowi. (13) Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył." (1.Kor. 8:1-13)

Pomyślmy dziś o świeżo narodzonym na nowo człowieku, który dopiero co upamiętał się z bałwochwalstwa i grzechu, wychodząc zarazem ze struktur Kościoła Rzymskokatolickiego, widząc m.in. jego potworne bałwochwalstwo, modlenie się do "Maryji", obrazów i rzeźb. Teraz widzi on, że ludzie odrodzeni na takiej imprezie zachowują się tak, jakby to jednak było w porządku. Przeczytaj powyższy fragment Pisma i zgadnij, co zgodnie z tym może się stać? Patrz powyżej: być może taki młody wierzący wpadnie w pułapkę, pomyśli, że przesadzał i zacznie "śpiewać w jednym chórze", uznając grzech bałwochwalstwa za coś normalnego. Jeśli tak się stanie, to zgadnij, kto za to zostanie pociągnięty do odpowiedzialności? Werset 12 powyżej mówi nam, jaki to jest "kaliber" w Bożych oczach. Gorszenie maluczkich nie jest bagatelą!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 10:05 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 2:20 pm
Posty: 340
Adar napisał(a):
Muzyk wykonuje swój zawód. Stolarz wykonuje krzesła, nagłośnieniowiec nagłaśnia, a wierzący piekarz robi chleb, który być może tam był sprzedawany.

No zaraz ... nie można zrównać materii, jaką jest skóra, mąka, czy sprzęt techniczny z muzyką, która jest czymś duchowym a nie fizycznym. I dlatego własnie nie jest neutralna, jak tamte rzeczy. Popatrz, jak starannie przebiegało uwielbienie w świątyni w Izraelu, jak wiele bojaźni Bożej było w tym wszystkim!
Adar napisał(a):
Sąd zaczynamy od domu Bożego. Gdyby w kaplicy ewangelicznej stawiano posągi maryjne i ku jej czci śpiewano, lub czczono obrazy Wilkersona, albo Spurgeona - wówczas trzeba reagować. Ale ci muzycy wykonywali swój zawód i nie wypowiadali się na temat papieża, raczej śpiewali swoje pieśni o Bogu.

Kiedy w Świątyni Pana stawiano bożki, była ona zanieczyszczona i sprowadzało to Jego sąd. A te wszystkie zespoły właśnie czczą jakiegoś ekumenicznego boga (nazwy te same - ludzie dają się nabrać) na tle obrazów maryjnych i "papieżowych", itd. Oczywiście, to nie ma znaczenia? O jakiej neutralności piszesz? Mówimy o rzeczach duchowych, więc co to ma do neutralności?
Adar napisał(a):
Nie sądzę, żeby ci muzycy mieli jakiś emocjonalny lub duchowy stosunek do papieża, lub go wychwalali; ale są tam, bo może ktoś się dowie o chrześcijaństwie ewangelicznym.

No to tragedia! Myślisz, że Bogu się to podoba? On ma takie marne środki, że potrzebuje aż pochwalać kompromis, zezwalać na bałwochwalstwo i odstępstwo, " bo może ktoś się dowie o chrześcijaństwie ewangelicznym "? Oj, na pewno się dowie! Dowie się tyle, że chrześcijaństwo ewangeliczne, to właściwie wszystko jedno i to samo - i maryjka i papieże i eucharystia - a w ogóle po prostu "kochajmy się".

Marne masz wyobrażenie o mocy Boga ... :(:(

_________________
"(...) Siebie samego czystym zachowaj" [1 Tm 5,22]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 1:08 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 21, 2007 3:14 pm
Posty: 362
Lokalizacja: Warszawa
Kiedyś byłem na Kongresie KZ w Dziwnówku i na jednym z wieczorów muzycznych miała wystąpić Beata Bednarz. Parę osób poszło do kierownictwa konferencji z pretensjami że piosenkarka śpiewa w ''świecie'' i to może stanowić przykład duchowego nieodrodzenia z Boga i może przez to kalać Zgromadzenie. Leszek Mocha publicznie oświadczył że ona jest w ""świecie'' żeby nawracać innych muzyków i że poprzez kontakt z Bednarzową Monika Kuszyńska jest o krok od nawrócenia. Jakie są owoce nawrócenia Kuszyńskiej widać tak jak u innych celebrytów. Samą Bednarz widziałem w chórkach z równie ''spuchniętą'' wokalistką jak śpiewały w refrenie "Nowoczesny seks'' Wykonawcą był jakiś emigrant usiłujący podrabiać wokal Krawczyka. Ciekawe czy Beata spytała się wykonawcy o jaki seks chodziło? o grupowy, analny a może o zoofilię? :twisted:

_________________
"Bez prorockich objawień naród dziczeje....''Księga Przysłów 29:18a


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 1:36 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 392
T.S.CHRISTWEAPON napisał(a):
Bednarz widziałem w chórkach z równie ''spuchniętą'' wokalistką

Tego mogłeś moim zdaniem oszczędzić. :?

Tutaj: viewtopic.php?p=54069#p54069 Jasia napisał(a):
Czy bierzesz pod uwagę, że osoba otyła może być chora, może przyjmować leki powodujące otyłość?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 3:52 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 30, 2016 8:48 pm
Posty: 29
ppajda napisał(a):
Sanhedryn stawia sobie złotego cielca i modli się do niego i do Boga, a uczniowie Jezusa przy tej imprezie śpiewają na scenie razem z muzykami Sanhedrynu. Okazją ku imprezie jest uczczenie niedawno zmarłego szefa Sanhedrynu, który gorliwie oddawał cześć bogini Aszerze, Bogu, oraz złotemu cielcu. Uczniowie Jezusa na scenie jednak nie śpiewają o złotym cielcu ani o Aszerze. Ale też nie wspominają o tym, że przedstawiciele Sanhedrynu sami tkwią w bałwochwalstwie i innych w te bałwochwalstwo wprowadzają. Nie wspominają o tym, że Sanhedryn koniecznie musi upamiętać się z bałwochwalstwa. Pozostawiają lud w niewiedzy. Wręcz odwrotnie: niektórzy z muzyków Sanhedrynu - modlących się m.in. do złotego cielca - muzykują razem z uczniami Jezusa ku czci Boga. A sami uczniowie Jezusa uwiarygadniają swoim wystąpieniem całą "imprezę" i sprawiają wobec publiczności wrażenie, jakoby wszyscy występujący czcili tego samego Boga. Przez to czciciele złotego cielca i bogini Aszery zostają utwierdzeni w tym, że ich kult jest w porządku: przecież i oni modlą się do Boga. Nie widzą oni zatem potrzeby, żeby się z czegokolwiek upamiętać.


ppajda, czy mogę to zdanie wpisać w komentarzu do filmiku z omawianej "papieżowej" imprezy na YT? Jako ja, lub jako cytat?

_________________
Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. Ps.34


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 3:57 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 30, 2016 8:48 pm
Posty: 29
Załączam skriny z FB Pani Natalii - nie spodziewałem się takiego podejścia, choć motywacja: 'zarabianie pieniędzy' wydawał mi się neutralny. Generalnie jestem zawiedziony postawą tych muzyków. Myślałem, że jest inaczej.


Załączniki:
n1.jpg
n1.jpg [ 254.23 KiB | Przeglądane 5059 razy ]
n2.jpg
n2.jpg [ 252.18 KiB | Przeglądane 5059 razy ]

_________________
Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. Ps.34


Ostatnio edytowano Śr paź 24, 2018 4:03 pm przez Adar, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr paź 24, 2018 3:58 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 392
Adar napisał(a):
ppajda, czy mogę to zdanie wpisać w komentarzu do filmiku z omawianej "papieżowej" imprezy na YT? Jako ja, lub jako cytat?

Jasne. Możesz tak wstawić, jak tylko chcesz. Zrzekam się praw autorskich ;)

A propos twoich wklejek: scenariusz można rozbudować. Na przykład o czynnik, że uczniowie mają rodziny, które utrzymują przez swój zawód: wykonywanie pieśni chrześcijańskich. Pytanie: czy to by usprawiedliwiło ich postępowanie?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: So paź 27, 2018 2:40 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 30, 2016 8:48 pm
Posty: 29
Jeszcze kilka pytań:
1. czy robi różnicę, gdy piekę i sprzedaję chleb do zjedzenia na tej imprezie, a pieczeniem 'eucharystycznego' chleba? ('wyjść spomiędzy nich' oznacza wyjście fizyczne czy przekonanie?)
2. czy robi różnicę, gdy nie jem opłatka podczas gdy inni jedzą (czy daję przez to sygnał?)
3. dlaczego muzyka nie jest neutralna? Jakieś źródła?
4. dlaczego Bóg nie reaguje na ekumenizm, tak jak zareagował na cielca?
5. pomińmy niedojrzałą wypowiedź p. Natalii z fb ("dajcie nam pracę wy, to przestaniecie się oburzać") i to, że młodej chrześcijanki nie traktuje jako swojej siostry (być może p. Natalia miała zły nastrój tego dnia); więc - czy chrześcijański muzyk może się rozwijać i utrzymać rodzinę jeżeli nie koncertuje? W Ameryce to możliwe, ale nie w Polsce. Wyobraźmy sobie młodego, utalentowanego gitarzystę, który ma wybór: grania z kapelą wierzących ludzi, ale czasem w kościołach katolickich; lub grania muzyki świeckiej ze świeckimi ludźmi; i trzecia możliwość: granie słabej jakości tylko w niedzielę w kościele i w tygodniu praca w fabryce po 12 godzin (przy tym oczywiście nie rozwija się jako muzyk).
6. czy nie można pracować na 'polach' katolickich w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniem i poznaniem, że jest to wolą Bożą i prowadzi mnie Duch Św.?
7. co określa granice, np czy chrześcijanin może grać na koncercie w Opolu, Kołobrzegu, Jarocinie, festiwalu 'tęczowym', niepodległościowym, rodzinnym, discopolowym, sportowym, samochodowym, poświęconym pamięci Jonathana Edwardsa, czy Desmonda Dossa, Brandstaettera, czy Pawła Apostoła, matki Teresy, czy Billy Grahama, Czesława Niemena, czy Keitha Greena?
8. czy nie jest tak, że pozornie skrajne lub pozornie przeciwne sobie działania, mogą być w tym samym Duchu, a my je po prostu źle oceniamy? Np: "Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził" Prz 9,8 "Uderz w szydercę, a prostak zmądrzeje" Prz 19,25

_________________
Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane. Ps.34


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: So paź 27, 2018 10:13 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 392
Adar napisał(a):
Jeszcze kilka pytań:

Czytając twoje pytania mam wrażenie (może błędne, ale nie mogę się go na razie pozbyć), jak byś jednak chciał na siłę usprawiedliwić tego biednego odrodzonego muzyka, który błąka się w katolickim otoczeniu. Myślisz, że ktoś da Ci odpowiedzi wytyczając bezpieczne, "talmudystyczne" ramki, w których to odrodzony muzyk może działać w katolickim świecie? Co do mnie, to odniosę się do tego, co napisałeś, ale nie oczekuj "muru wokół Tory". Wyrażę swoje zdanie. Potrzeba w wielu sytuacjach po prostu prowadzenia Ducha Świętego, ale zawsze w oparciu o całe Słowo Boże i koniecznie z gotowością zapłacenia ceny: znoszenia hańby Mesjasza, zamiast "chwały muzyka".

Adar napisał(a):
1. czy robi różnicę, gdy piekę i sprzedaję chleb do zjedzenia na tej imprezie, a pieczeniem 'eucharystycznego' chleba? ('wyjść spomiędzy nich' oznacza wyjście fizyczne czy przekonanie?)

Są sprawy bardzo wyraźne (jak pieczenie 'eucharystycznego' chleba): wierzący piekarz najlepiej zrobi, jak tu odmówi. Natomiast jeśli sprzedaje chleb, który będzie jedzony w całym mieście - też na tej imprezie -, to niech sprzedaje. Jeśli ten chleb jest wyłącznie dla imprezy, to niech się modli, żeby Bóg go w obliczu tej sytuacji poprowadził.

Cytuj:
2. czy robi różnicę, gdy nie jem opłatka podczas gdy inni jedzą (czy daję przez to sygnał?)

Oczywiście, że dajesz. Ale pytanie: jak się w ogóle znalazłeś w takim miejscu i dylemacie? Po co się tam znajdujesz? Czy Bóg nie ma dla Ciebie lepszych miejsc do przebywania? A nawet, jeśli byś jakimś cudem - popychany przez Ducha - znalazł się w takim bałwochwalczym otoczeniu: czy "nie przyjęcie opłatka" wystarczy jako sygnał? Czyż nie trzeba tych ludzi idących do piekła wzywać do upamiętania z ich osobistego bałwochwalstwa?

Cytuj:
3. dlaczego muzyka nie jest neutralna? Jakieś źródła?

Czytałeś już? Jeśli nie, to polecam:
http://www.ulicaprosta.net/forum/viewtopic.php?p=11369
http://www.ulicaprosta.net/forum/viewto ... ?f=8&t=230
http://www.ulicaprosta.net/forum/viewto ... ?f=1&t=782

Cytuj:
4. dlaczego Bóg nie reaguje na ekumenizm, tak jak zareagował na cielca?

Może z podobnego powodu, z którego nie reaguje na współczesnych Ananiaszów i Safiry. Myślisz, że już dzisiaj takich ludzi w zborach Bożych nie ma? Są i mają się (fizycznie) dobrze. A skoro tak, nie można na tej podstawie "wybielić" ekumenizmu i umniejszyć jego znaczenia w porównaniu ze złotym cielcem.

Cytuj:
5. pomińmy niedojrzałą wypowiedź p. Natalii z fb ("dajcie nam pracę wy, to przestaniecie się oburzać") i to, że młodej chrześcijanki nie traktuje jako swojej siostry (być może p. Natalia miała zły nastrój tego dnia); więc - czy chrześcijański muzyk może się rozwijać i utrzymać rodzinę jeżeli nie koncertuje? W Ameryce to możliwe, ale nie w Polsce. Wyobraźmy sobie młodego, utalentowanego gitarzystę, który ma wybór: grania z kapelą wierzących ludzi, ale czasem w kościołach katolickich; lub grania muzyki świeckiej ze świeckimi ludźmi; i trzecia możliwość: granie słabej jakości tylko w niedzielę w kościele i w tygodniu praca w fabryce po 12 godzin (przy tym oczywiście nie rozwija się jako muzyk).

Momencik. A co to jest "granie słabej jakości tylko w niedzielę w kościele"? :shock: Czyżby muzyka grana Bogu z serca napełnionego Duchem Świętym - nawet wpośród fałszowania - nie jest w Bożych oczach najlepszej jakości? I co to znaczy, że "przy tym oczywiście nie rozwija się jako muzyk"? A kto powiedział, że wierzący człowiek ma się rozwijać jako muzyk? Gdzie coś takiego czytamy w Słowie Bożym? Tak w ogóle nawet nie jest powiedziane, że nawrócony muzyk musi gdziekolwiek grać. Może Bóg wcale nie chce, żeby on grał w zborze (czy gdziekolwiek indziej).

Cytuj:
6. czy nie można pracować na 'polach' katolickich w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniem i poznaniem, że jest to wolą Bożą i prowadzi mnie Duch Św.?

Przez bardzo krótki czas można, a to w taki sposób: jeśli zgodnie z wolą Bożą (objawioną w jego Słowie) prowadzi Cię Duch Święty, to tam gdzie będziesz, będziesz głosić całą prawdę Ewangelii (też tą niewygodną jej część: o grzechu, sądzie i sprawiedliwości - w otoczeniu bałwochwalczym też o upamiętaniu z konkretnego bałwochwalstwa). Niektórzy się może przez to nawrócą - chwała Bogu! Większość natomiast raczej Cię przepędzi. Lepiej jednak jeden dzień w przedsionku Pańskim, niż tysiące wśród poklasku bezbożnych.

Cytuj:
7. co określa granice, np czy chrześcijanin może grać na koncercie w Opolu, Kołobrzegu, Jarocinie, festiwalu 'tęczowym', niepodległościowym, rodzinnym, discopolowym, sportowym, samochodowym, poświęconym pamięci Jonathana Edwardsa, czy Desmonda Dossa, Brandstaettera, czy Pawła Apostoła, matki Teresy, czy Billy Grahama, Czesława Niemena, czy Keitha Greena?

Słowo Boże! Pan i Jego święta wola! Duch Święty! Sumienie! Świadectwo! Kontekst!

Cytuj:
8. czy nie jest tak, że pozornie skrajne lub pozornie przeciwne sobie działania, mogą być w tym samym Duchu, a my je po prostu źle oceniamy? Np: "Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził" Prz 9,8 "Uderz w szydercę, a prostak zmądrzeje" Prz 19,25

Za bardzo nie rozumiem przykładu na podstawie tych dwóch wersetów. One są dla mnie spójne i nie przeciwne sobie. Oczywiście Duch Boży może różnie działać. Ale bójmy się usprawiedliwiać tym ruch ekumeniczny i ratować na siłę profesję muzyków. Nie ma takiej potrzeby. Innych niekontrowersyjnych zawodów jest cała masa.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt paź 30, 2018 12:50 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8526
Lokalizacja: Kraków
Odniosę się do kilku punktów.

Adar napisał(a):
1. czy robi różnicę, gdy piekę i sprzedaję chleb do zjedzenia na tej imprezie, a pieczeniem 'eucharystycznego' chleba? ('wyjść spomiędzy nich' oznacza wyjście fizyczne czy przekonanie?)
Robi różnicę. Chleb eucharystyczny będzie służył do celów religijnych prowadzących do bałwochwalstwa w postaci oddawania czci stworzeniu czyli adoracji hostii. I o tym wiesz, zabierając się do pieczenia. Chleb do jedzenia pieczesz do... jedzenia. Na mszy innego chleba się nie jada, więc nie wiem, o jakiej innej imprezie mówisz. Ale piekąc chleb normalny przeważnie w ogóle nie wiesz, kto ostatecznie będzie go jadł. "Wyjście spomiędzy nich" nie jest wystrzeleniem się na księżyc, ale też nie jest stawaniem w szeregu z ciemnością w kontekstach sugerujących duchową zgodę albo nawet jedność. Co ma wspólnego światłość z ciemnością? Jakie świadectwo dajesz, przygrywając do kłaniania się stworzeniu?

Adar napisał(a):
czy robi różnicę, gdy nie jem opłatka podczas gdy inni jedzą (czy daję przez to sygnał?)
A po co w ogóle tam jesteś? Przecież uczestniczysz w ten sposób w liturgii mszy świętej.

"Dla urzeczywistnienia tak wielkiego dzieła" - udzielania czy przekazywania swojego dzieła zbawienia - "Chrystus jest zawsze obecny w swoim Kościele, szczególnie w czynnościach liturgicznych. Jest obecny w ofierze Mszy świętej, czy to w osobie odprawiającego, gdyż 'Ten sam, który kiedyś ofiarował się na krzyżu, obecnie ofiaruje się przez posługę kapłanów', czy też zwłaszcza pod postaciami eucharystycznymi" [Katechizm Kościoła Katolickiego 1088].

Masz ochotę się sam oszukiwać?

Adar napisał(a):
Wyobraźmy sobie młodego, utalentowanego gitarzystę, który ma wybór: grania z kapelą wierzących ludzi, ale czasem w kościołach katolickich; lub grania muzyki świeckiej ze świeckimi ludźmi; i trzecia możliwość: granie słabej jakości tylko w niedzielę w kościele i w tygodniu praca w fabryce po 12 godzin (przy tym oczywiście nie rozwija się jako muzyk)
A czy nie przyszło Ci do głowy, że Twój talent należy złożyć Bogu w ofierze, która powinna być czysta? Pytałeś Boga, czy Ty w ogóle masz grać zawodowo? Czy po prostu chcesz "dokleić" Pana Jezusa do swojego artystycznego samorozwoju? Zastanawiam się, co byłbyś w stanie poświęcić, żeby żyć przed Bogiem w czystości i nie kalać się kompromisem z fałszywą religią...

Adar napisał(a):
czy nie można pracować na 'polach' katolickich w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniem i poznaniem, że jest to wolą Bożą i prowadzi mnie Duch Św.?
Wola Boża i Duch Święty nigdy nie prowadzą człowieka zaprzeczając Słowu Bożemu. Myślisz, że apostoł Paweł przygrywałby na organkach podczas "ewangelizacji" prowadzonej przez judaizujących?

Adar napisał(a):
co określa granice, np czy chrześcijanin może grać na koncercie w Opolu, Kołobrzegu, Jarocinie, festiwalu 'tęczowym', niepodległościowym, rodzinnym, discopolowym, sportowym, samochodowym, poświęconym pamięci Jonathana Edwardsa, czy Desmonda Dossa, Brandstaettera, czy Pawła Apostoła, matki Teresy, czy Billy Grahama, Czesława Niemena, czy Keitha Greena?
Nie co, tylko Kto określa granice. Musisz Go tylko słuchać, dbając o czystość serca i intencji. Jeśli będziesz gotów poświęcić wszystko dla chwały Pana w swoim życiu, to On Ci pokaże, co masz robić i gdzie pójść. Będziesz słyszał Jego głos. Jeśli zaczniesz się sam okłamywać, to na końcu tej drogi jest katastrofa.

Adar napisał(a):
czy nie jest tak, że pozornie skrajne lub pozornie przeciwne sobie działania, mogą być w tym samym Duchu, a my je po prostu źle oceniamy? Np: "Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził" Prz 9,8 "Uderz w szydercę, a prostak zmądrzeje" Prz 19,25
A można spytać, dlaczego uważasz te dwa wersety za "pozornie przeciwne sobie działania"? Najpierw musiałbyś pokazać, że coś rzeczywiście jest skrajne, pozornie sprzeczne i że działania, o których mówisz, mogą być w tym samym Duchu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt paź 30, 2018 11:35 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2016 5:28 pm
Posty: 26
Adar napisał(a):
5. pomińmy niedojrzałą wypowiedź p. Natalii z fb ("dajcie nam pracę wy, to przestaniecie się oburzać") i to, że młodej chrześcijanki nie traktuje jako swojej siostry (być może p. Natalia miała zły nastrój tego dnia); więc - czy chrześcijański muzyk może się rozwijać i utrzymać rodzinę jeżeli nie koncertuje? W Ameryce to możliwe, ale nie w Polsce. Wyobraźmy sobie młodego, utalentowanego gitarzystę, który ma wybór: grania z kapelą wierzących ludzi, ale czasem w kościołach katolickich; lub grania muzyki świeckiej ze świeckimi ludźmi; i trzecia możliwość: granie słabej jakości tylko w niedzielę w kościele i w tygodniu praca w fabryce po 12 godzin (przy tym oczywiście nie rozwija się jako muzyk).

Witaj. Ja miałem podobny dylemat kiedy Pan Jezus mnie zbawił. Nie grałem muzyki chrześcijańskiej tylko świecką. Było to źródło mojego utrzymania. I żeby pracować jako muzyk wcześniej poświęciłem około 6-7 lat na naukę gry na instrumencie praktycznie dzień w dzień. Ale po roku czasu kiedy w końcu zacząłem swoją pracę marzeń Pan otworzył mi oczy. Oczywiście biłem się z myślami. Wiedziałem że to co robię jest nieodpowiednie dla ucznia Jezusa. Ale coś nadal mnie przy tym trzymało. Ale Duch Święty działał i w końcu przyszedł ten dzień że podjąłam tą decyzję i rzuciłem granie. Definitywnie, i nawet sama muzyka już tak mnie nie ciągnie. Zaufałem Bogu i nie żałuje że to zrobiłem. Mam radość w tej pracy którą wykonuje teraz. Z muzyką jest ten problem że jak chcesz się z tego utrzymywać musisz iść na kompromis ze światem. Inaczej nie wyżyjesz z tego.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt paź 30, 2018 5:54 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 2:20 pm
Posty: 340
Właśnie to jest główny problem nawracających się muzyków - że nie chcą położyć na ołtarzu tej swojej muzy. Wszystko, tylko nie to!

Jak czegoś nie chcemy puścić, to najpierw szukamy często wymówek. A przecież Bóg - jak zechce - to przywróci tej osobie muzykę; może w całkiem innej formie i czasie. Właśnie ta perspektywa czekania jest dla wielu taka przerażająca ... a "ja już teraz chcę, muszę" itd. Może sławy nie będzie ... . Ale lepiej mieć skromnie a czysto, niż wielką publiczność i tzw. fanów.

Dlaczego muzyk nie może pracować w jakimkolwiek innym miejscu, niż muzyczne? Dlaczego MUSI grać? Jeżeli mam wolność w Chrystusie, to nie muszę ... . Bóg zadecyduje i otworzy drzwi w swoim czasie.

_________________
"(...) Siebie samego czystym zachowaj" [1 Tm 5,22]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL