www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Cz maja 28, 2020 7:22 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 2:51 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8476
Lokalizacja: Kraków
"Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie; Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości i macie pełnię w nim" [Kol. 2:8-10]

Panie Dziku, Pan rozumiesz Ewangelię? Widzisz Pan tutaj jakiś "proces"?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 3:08 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 01, 2011 5:22 pm
Posty: 246
To akurat rozumiem Panie Smok, co nie zmienia faktu, że patrząc rano w lustro to do spełnienia jeszcze mi daleko, a jeśli chodzi o tamtych ludzi to też to rozumieli i raczej nie potrzebowali ewangelizacji bo były to zajęcia z antropologii dla misjonarzy, więc nie czułem potrzeby, żeby mówić o tych sprawach tylko rozmawialiśmy ogólnie o tym w czym się wychowaliśmy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 3:46 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8476
Lokalizacja: Kraków
Dzik napisał(a):
To akurat rozumiem Panie Smok, co nie zmienia faktu, że patrząc rano w lustro to do spełnienia jeszcze mi daleko
Bo spełnienie jest w Chrystusie, a nie w lustrze. W lustro możesz Pan sobie patrzeć do końca życia i nic ciekawego Pan tam nie zobaczysz. A spełnienia to już na pewno. :lol:

"Jeśli zatem zostaliście wskrzeszeni z Mesjaszem, to dążcie do tego, co na górze, gdzie Mesjasz zasiada po prawicy Boga. Skupcie myśli na tym, co na górze, a nie na tym, co tu, na ziemi. Bo umarliście i wasze życie jest ukryte wraz z Mesjaszem w Bogu. Kiedy ukaże się Mesjasz, który jest naszym życiem, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale!" [Kol. 3:1-4]

A na co komu "antropologia dla misjonarzy"? To już Duch Święty nie wystarczy? :shock:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 4:14 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 01, 2011 5:22 pm
Posty: 246
Po co antropologia ? Na pewno nie po to, żeby być lepszym ewangelistą czy misjonarzem tu się zgodzę, że Duch Święty wystarczy. Problem leży w powszechnej zdolności ludzi do podróżowania po całym globie i często niskiej wiedzy na jego temat. Dochodzi potem do różnych dziwnych sytuacji, że chrześcijanin rozmawia z hindusem o Bogu i wydaje im się, że się rozumieją, a tak naprawdę mówią o czym innym, albo różni gorliwi ewangeliści, którzy "napadają" rabinów w Jerozolimie przed modlitwą i podają im rękę, a potem w gazetach o tym piszą siejąc zgorszenie. Myślę, że raczej dla porządku się tego uczy bo współcześnie misjonarstwo w kościele działa na zasadzie mody bo i nie każdy ma szczere motywacje tylko zwyczajnie go stać na zagraniczne podróże, a oberwać kulę w łeb na wschodzie z głupoty nie jest trudno.
Osobiście preferuję styl misji jaki reprezentował św Paweł czy nawet Tomasz, który chcąc dostać się do Indii sprzedał się jako niewolnik :wink:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 4:39 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8476
Lokalizacja: Kraków
No to w ogóle nie ma sensu się zajmować antropologią - wystarczy poznać kulturę kraju, w którym się chce służyć i trochę w nim pomieszkać. Ale odbiegliśmy od tematu wątku i zaczyna się robić bałagan.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: pytanie
PostNapisane: Cz sty 31, 2013 10:05 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz kwi 15, 2010 9:13 pm
Posty: 132
co można powiedzieć o Janie Boshoff?Prezentuje się na You Tube.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt lut 01, 2013 1:44 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8476
Lokalizacja: Kraków
Milenko, to jest temat wątku. Jeśli chcesz, załóż nowy wątek dotyczący nauczania Jana Boschoffa. Będzie mniej bałaganu. Z góry dziękuję.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 13, 2013 12:49 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 06, 2013 11:29 am
Posty: 25
Witam wszystkich.
Powrócę do starszego tematu za co przepraszam ale widzę wokoło siebie spore nakierowanie na brata Leszka i myślę, że warto co nieco wyjaśnić. Miałam okazję poznać kiedyś tego człowieka i darzę go szacunkiem oraz dziękuję Panu za jego nawrócenie. Dlatego nie chciałabym byście traktowali to co tu piszę za krytykę, bo nie taki jest mój cel. Przeczytałam książkę napisaną przez brata Leszka „Bóg ciągle uzdrawia” i zauważyłam kilka rzeczy, które mnie zastanowiły. Leszek wypowiada się w niej jakoby uzdrowienie fizyczne nam się „należało”
Cyt. z książki „Jak więc możemy określić zdrowie? Jest ono istnieniem w sposób zgodny z Bożym planem i zamiarem w każdym aspekcie swojego życia.”
„chorobą jest więc stan zaburzenia Bożego planu… Zatem czym jest uzdrowienie, które oferuje nam Bóg? Najprościej mówiąc, jest ono przywróceniem człowieka do zamierzonego przez Boga planu dla jego życia.”

Dalej czytamy min., iż nie wolno nam zgadzać się z objawami choroby, bo to kłamstwo, które wmawia nam diabeł aby nas odwieść od błogosławieństw Bożych. Podane są przypadki uzdrowień. Kobieta miała nogę 1,5 cm krótszą. W czasie uzdrawiania noga wydłużyła się o 3 cm. Według mnie ta kobieta nadal jest chora. Zmieniły się tylko nogi. Podane też są w książce przypadki kiedy ludzie byli uzdrawiani natychmiast po wejściu do kościoła w którym usługiwał w/w brat bez jakiejkolwiek modlitwy w tym czasie za nich. Bywało, że uzdrawiał kogoś i nic się nie wydarzyło. Z czasem jednak osoba zaczęła powracać do zdrowia. Jezus jak uzdrawiał to uzdrowienia były natychmiastowe i całkowite, rzetelne. Nie było tak, że krzywy kręgosłup przekręcał się na drugą stronę. Nauczanie ruchu wiary mocno w tej książce rzuca się w oczy. Też słyszałam, że zaczytuje się książkami Hagina. No ja od nauk Hagina trzymam się z daleka. Niepokoi mnie jednak, że sposób uzdrawiania stosowany przez brata Leszka jest akceptowany przez wiele osób, które nie zastanawiają się nad konfrontacją tego z Pismem Św. Dlatego też przestrzegam aby nie każdemu dawać ręce na siebie nakładać i brać wszystko co popadnie, a badać zjawisko.
Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 13, 2013 1:45 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 17, 2013 11:21 am
Posty: 4
znam osobiscie brata Leszka Korzenieckiego i może nie zgadzam sie z nim w paru rzeczach.Ale zwiedziony to on nie jest. Daleko mu też do Ruchu Wiary,tak więc bez przesady...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 13, 2013 2:27 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8476
Lokalizacja: Kraków
Cytuj:
„chorobą jest więc stan zaburzenia Bożego planu… Zatem czym jest uzdrowienie, które oferuje nam Bóg? Najprościej mówiąc, jest ono przywróceniem człowieka do zamierzonego przez Boga planu dla jego życia.”
Przepraszam, ale to jest KLASYCZNE nauczanie Ruchu Wiary.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 13, 2013 8:30 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 06, 2013 11:29 am
Posty: 25
Ja nie mam wątpliwości, że brat Leszek czerpie z ruchu wiary. Dla powątpiewających parę innych cytatów z w/w książki:

„Wszelkie Boże błogosławieństwa, włączając w to także każdy rodzaj uzdrowienia, jakiego będziemy potrzebowali, mają swoje źródło w mocy ofiary spełnionej przez Chrystusa na krzyżu. Bez zrozumienia sensu i celu ofiary Chrystusa, nie zdołamy również głębiej zrozumieć tematu Bożego uzdrowienia.”

„Lepsze przymierze w jakim jesteśmy, stawia nas w pozycji osób, które mogą doświadczyć powrotu do Bożego plany. Obejmuje to wszelkie uzdrowienie, przemianę, zaopatrzenie, jakiego potrzebujemy.”

Część książki została napisana przez siostrę Izę, z którą oboje uzdrawiają.

„Pamiętam, jak wielokrotnie byłam chora i mimo tego, że wiedziałam, iż mój Pan wziął wszystkie moje choroby na siebie, nie potrafiłam w to uwierzyć. Moje ciało, poprzez różne fizyczne dolegliwości, wmawiało mi kłamstwa.”

„Któregoś dnia ogarnęła mnie ponadnaturalna wiara w to, że tak naprawdę to jestem zdrowa, a to, co doświadczam, to kłamstwo.”

Cytat z jednego ze świadectw zawartych w książce:
„Korzeń modlił się razem ze swoją żoną o mnie. Uprzedził mnie, że mogę poczuć się dziwnie. Powiedziałam im, że nie jestem pewna, czy mam wiarę. W odpowiedzi usłyszałam, że to nie szkodzi, ponieważ oni ją mają. Bóg odpowiedział na tę wiarę… Muszę jednak przyznać, że szybko zapomniałam o tym, że Bóg odpowiedział na moją potrzebę. Przyzwyczaiłam się do nowej jakości życia i zatarłam pamięć o cudzie, który Bóg dla mnie zrobił. Spowszedniało mi to. Dlatego cieszę się z tego, że mogę teraz podzielić się moim świadectwem.”

Niech mnie ktoś oświeci ale ja zawsze myślałam, że Jezus jak uzdrawiał to zawsze konieczna była wiara osoby uzdrawianej. A Leszek mówi, że nie potrzebna jest wiara, bo są dwa rodzaje uzdrowień. Jedne gdzie wiara osoby uzdrawianej jest potrzebna, drugie gdzie nie trzeba takiej wiary ponieważ uzdrowienie ma na celu okazanie Bożej chwały. No ja w Biblii nie znalazłam podziału na różne rodzaje uzdrowień. Jak jestem w błędzie to proszę mnie poprawić wskazując na konkretne wersety. Poza tym ta pani z powyższego świadectwa nawet nie wiadomo czy chwałę oddała Bogu za uzdrowienie (nie wierzyła przecież). No i zapomniała o tym, że Bóg ją uzdrowił. Przypomniała sobie o tym pewnie w momencie gdy brat Leszek zawitał do niej z zapytaniem czy nie udzieliła by świadectwa na potrzeby książki. Każdy ma prawo do własnego zdania ja jednak wolę z dystansem podchodzić do uzdrowień serwowanych przez brata Leszka.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 13, 2013 9:08 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
Wiem, jak to działa. Jak człowiek mocno chce w coś wierzyć, to wszystko można mu wmówić. Te wszystkie świadectwa to jedno wielkie łgarstwo. Ludzie "wyznają" uzdrowienia, których wcale nie doświadczyli na podstawie lepszego, chwilowego samopoczucia. Uleczenie dotyczy najczęściej błahych spraw: a to kurzajka zniknie, a to alergia ustąpi, przestaje łamać w barku albo ktoś przestał bać się ciemności. O uzdrowieniach z poważnych chorób słyszy się zawsze z trzeciej ręki: "gdzieś tam, w innym zborze". Nie zaleca się chodzenia do lekarza i sprawdzania, czy rzeczywiście choroba została uleczona, bo to przecież byłaby "niewiara". Jak to kiedyś słyszałam od jednej siostry "brat powiedział jej, że została uzdrowiona z raka piersi,ale ona po modlitwie dalej się macała, to i wymacała sobie guza". Pastor mnie kiedyś zachęcał :"idź i wyznaj swoje uzdrowienie". Kiedy mówiłam, że nie jestem pewna, czy ono nastąpiło( do stwierdzenia tego potrzebne byłyby jakieś badania, choćby USG), powiedział" "nie szkodzi, samo wyznanie wzmocni twoją wiarę i cię uzdrowi". Ponieważ była młodą wierzącą i chciałam w to wierzyć, a pastor był dla mnie autorytetem- poszłam i wyznałam, w nadziei, ze będzie dobrze. Ciekawe, ile takich "świadectw" się wygłasza "przez wiarę" w zborach...Kiedy jednak poszłam z konkretną prośbą, a uzdrowienie, gdyby nastąpiło, byłoby widoczne gołym okiem- nic się nie wydarzyło. Siostra położyła na mnie ręce( na tym chorym miejscu) i pytała "Czujesz jakieś ciepło?"- szczerze odpowiedziałam, ze nic nie czuję. Wtedy ona podniosła ręce do góry, a mnie jak od niej odrzuciło...szłam kilka kroków do tyłu, próbując złapać równowagę, bo czułam się tak, jakby pchało mnie powietrze, w końcu "pacnęłam" na pupę. Zakręciło mi się w głowie a z głębi brzucha wyrwał się chichot, choć wcale nie było mi do śmiechu. Uzdrowiona nie zostałam. To jedno wielkie oszustwo- a może też coś demonicznego, zważywszy na jednak na te dziwne objawy( padania, śmiech). W moim byłym zborze, po całej serii nauczania o uzdrowieniu jedna z sióstr zachorowała na raka. leczyła się rok w szpitalu, w końcu zmarła. Podczas modlitwy o nią słyszałam, jak jedna z kobiet mówi, że ma "nieuporządkowane życie" i prosiła Boga o to, aby "popatrzyła na swoje życie i wyprostowała je"( akurat byłam z wizytą po wielu latach w mieście, w którym jest zbór i trafiłam przez przypadek na spotkanie modlitewne). I tak jest zawsze- osoby, które nie zostały uzdrowione są obwiniane o swój stan. I dalej wszyscy "wyznają", nauczają o "uzdrowieniu" (wewnętrznym, zewnętrznym, utrzymaniu uzdrowienia, wzięciu uzdrowienia, zranieniach, duchach, przekleństwach itp.). Zachodzę w głowę, jak można trwać w tych oszustwach i być tak ślepym przez wiele lat. Tym ludziom nic nie daje do myślenia. Zresztą, to nie takie proste- kiedy porzucałam wiarę w to, ze jestem "zdrowa przez wiarę w zbawienie" musiałam uporać się z olbrzymim strachem: że kiedy tę "wiarę" porzucę, na pewno zachoruję i umrę. Trwało to..parę lat. Wszystko bowiem jest oparte tak naprawdę na strachu i nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga, z ufnością Bogu. Bo przecież uzdrowienie zależy od twojej wiary. Od twojego wyznania. Od twoich wysiłków( mimo, że niby nauczają, ze absolutnie to się ma dziać bez żadnych wysiłków, "bez pocenia się", bo przecież Bóg wszystko już zrobił. Ale ty musisz to wziąć, a potem...utrzymać).
Jestem zła na tych ludzi, którzy tak nauczają. Biorą ludzi w niewolę, karmią bzdurami, odbierają prawdziwą wiarę w Boga, sieją zamęt.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: So wrz 14, 2013 8:56 am 
Offline

Dołączył(a): N cze 02, 2013 3:14 pm
Posty: 24
serafin napisał(a):
znam osobiscie brata Leszka Korzenieckiego i może nie zgadzam sie z nim w paru rzeczach. Ale zwiedziony to on nie jest


Nie znam osobiście Leszka Korzenieckiego, ale...Bardzo zbudowało mnie jego świadectwo (na wsi, gdzie miał do dyspozycji tylko jeden jedyny KrK, umiał dostrzec różnicę wiary), miałem wtedy poważny problem, czy to co dziś głosi KrK jest w porządku, bo wszystko wskazuje na to, że TAK. Dlatego tak bardzo mnie zafascynowało życie Leszka. Ponadto wskazanie na Smitha Wiggleswortha oraz jego autorstwa "Jak budować wiarę?" jeszcze mocniej mnie utwierdziło, że to człowiek, którego chciałem bliżej poznać. Tak się wydarzyło, że w pobliskiej miejscowości w lokalnym sanktuarium Maryjnym prowadził spotkanie o uzależnieniach dla młodzieży i katechetów. Byłem tam. Owszem, jest ciepły, sympatyczny, miły. Gdy jednak zaczął opowiadać, że jego wychowankiem jest hiphopowiec, publicznie zadałem pytanie, czy jego (Leszka) zdaniem istnieje "rap chrześcijański", na co przywołał 1 Samula, że Dawid podczas walki z Goliatem, podszedł do przeciwnika, dobił go i odciął mu głowę jego własnym mieczem, a więc narzędziem WROGA. I to wystarczyło, by jasno stwierdzić, że Leszek poznanie nie ma. Słowo może i zna, ale jak na jego wieloletnie chodzenie z Bogiem, to bardzo słabo. Co do jego treści w książkach (znam 5 i "Radykalnie inni" o historii członków zepołu No Longer Music), bardziej jest zbudowana na jego osobistych przeżyciach, gdzie dostosowuje wersety biblijne. Ale jest jego też stwierdzenie typu - Bóg działa różnorodnie. Jeśli jednak założymy, że musi nam odpowiedzieć zanim powiemy "amen", a tak się nie stanie, to nawet nasza modlitwa będzie słuszna, możemy przyjąć postawę wątpliwości, rozczarowania. To zabija wiarę, którą powinniśmy w sobie wzmocnić. -

kropelka napisał(a):
Ja nie mam wątpliwości, że brat Leszek czerpie z ruchu wiary.


I się nie mylisz kropelko. Na ostatniej stronie książki Leszka "Słowa, które darzą życiem" gorąco poleca Andrzej Nędzusiak, promotor ruchu "Polska dla Jezusa", przewodniczący Rady Krajowej Aliansu Ewangelicznego.

Owieczka napisał(a):
Jak człowiek mocno chce w coś wierzyć, to wszystko można mu wmówić.


Jakoś przypomniał mi się film fabularny "Akt wiary" (Promised a Miracle, 1988), gdzie niezachwiane przekonania religijne i głęboka wiara nie pozwalają zgodzić się na leczenie chorego na cukrzycę syna, który w efekcie umiera. Znam ludzi chorujących, którzy oddają chwałę Bogu i są świadectwem. Nie, nie chodzi o chorobę, która sama w sobie jest zła. Ale o to, że - wiadomo - tacy są odrzuceni przez społeczeństwo i innych ludzi. A jednak jest to właśnie oni mają tę Bożą miłość i pewność zbawienia. Znam też przypadki osób, które trafiając do szpitala, są świadectwem dla lekarzy, że w ogóle żyją i np. przeżyły poważne operacje.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: So wrz 14, 2013 10:54 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lut 27, 2013 6:59 pm
Posty: 150
tercjusz napisał(a):
.... proszę nie siać paniki wynikających bądź to z wyolbrzymiania jakiejś sprawy lub z plotek o jakichś więźniach i o kaznodziejach, oczerniając tym samym służbę Bożych mężów. Nie wiem czy jest Pan świadomy Bożego sądu gdy ktoś dotyka namaszczonego....

....Pragnę i modlę się aby twórcy tego forum i strony Ulica Prosta wyprostowali swoje ścieżki przed Panem! W innym przypadku tak jak Bóg potrafił usuwać świeczniki zborów, strącać władców z tronów, (Objawienie św. Jana 2:5), tak i będzie zapewne potrafił usunąć Państwa stronę.
Pozdrawiam.


Podkreślone i pogrubione przeze mnie.

Och ileż to razy mnie takimi straszakami straszono :lol: , a ja jak ten głupek biłem się w pierś przed Bogiem, żeby mnie broń boże nie dotknął sąd Boży.

Nie wiem przyjacielu czy tu jeszcze zaglądasz. Mam nadzieję, że tak. Posłuchaj proszę co Ci mam do powiedzenia. Piszesz o jakiś Bożych mężach. To nie Boży mężowie tylko zwykli ludzie, którzy czasami plotą głupoty co im ślina na język przyniesie. Ratuje ich jedynie to w moich oczach, że oni naprawdę wierzą w to wszystko co mówią. Chłopie. Wiesz ilu mężów Bożych nakładało na mnie ręce? Ilu prorokowało? Ilu modliło się o uwolnienie?
Było ich trochę. Uwierz mi. I co? I prócz jeszcze większego zamieszania, to nic się specjalnego nie działo. Co jeden to lepszy. Wiesz co? Powiem Ci tak. Na tyle znam techniki i sposób gadki takich cwaniaczków, że mogę Ci coś udowodnić. Zaproś mnie do swego zboru, a udowodnię Ci, że pod koniec nabożeństwa wszyscy będą "podjarani" i pełni entuzjazmu do działania. Przez najbliższe kilka dni, będą żyli moim głoszeniem. Tak przybajerzę, że będziecie pragnęli abym przyjechał innym razem. Tylko mnie wpuść, a udowodnię wszystkim, że nie trzeba być tak naprawdę mężem Bożym, żeby uwolnić "moc Ducha". Trzeba mieć dobrą bajerę, i rozeznanie jakiego nauczania dany kościół oczekuje. Pokażę Ci jak można wypłynąć na głębię. Jak zwykły szary gościu po jakimś czasie może się stać mężem Bożym, a jak się komuś coś się nie spodoba, to można zawsze zamknąć mu usta mówiąc, aby nie dotykał namaszczonego, bo jeszcze na siebie ściągnie sąd Boży. No, a czegoś takiego to już nikt nie chce.

Przez większość mego życia chrześcijańskiego (ok. 20 lat) słuchałem takich bzdur, żeby nie dotykać "mężów Bożych". Męża Bożego bym zapewne nigdy nie dotknął, bo jak znam życie, to pewnie leżałbym przed nim zasmarkany i zapłakany, świadom swojej grzeszności. Mąż Boży to człowiek w Duchu Świętym, który powinien przekonywać nas o grzechu, sprawiedliwości i sądzie ( Jana 16:7-9 ), a nie o tym co nam się należy od Boga i ile w Nim możemy.
W dzisiejszych czasach tacy mężowie rosną jak grzyby po deszczu. To często nie mężowie Boży tylko zwykłe pijawki, które nigdy nie mają dosyć:

Jest ród, który złorzeczy ojcu i nie błogosławi matce, ród we własnych oczach czysty, choć nie jest obmyty z własnego brudu; ród o oczach wyniosłych, o powiekach dumnych; ród, który ma zęby jak miecze, a żuchwę jak noże, aby pożreć ubogich na ziemi, a biednych wśród ludzi. Pijawka ma dwie córki, którym na imię: Daj! Daj! (Prz. 30.11-15)

To nie mężowie Boży tylko twory dzisiejszych czasów o których już dawno przepowiedziała Biblia:

"Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę. I wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona. Z chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie." 2 P 2, 1-3,

"Ludzie ci, to źródła bez wody i obłoki pędzone przez wicher; czeka ich przeznaczony najciemniejszy mrok. Przemawiając bowiem słowami nadętymi a pustymi, nęcą przez żądze cielesne i rozwiązłość tych, którzy dopiero co wyzwolili się od wpływu pogrążonych w błędzie, obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje...." 2 P 2, 17-20,

Sama prawda. Po raz kolejny Słowo Boże mówi jak jest. Ulegałem tym ludziom i byłem ich niewolnikiem. Niewolnikiem ich pustych słów, obiecywanek cacanek i Bóg wie czego jeszcze.
Efektem końcowym było to, że po latach kościół był przesiany, bo ludzie odchodzili, dochodząc do wniosku, że skoro nie widzą nic z tych rzeczy o których się mówi, to albo coś jest nie tak z kościołem albo z nimi. Takie są owoce tych mężów Bożych. Bajanie, bajanie, bajanie.

Od kilku lat nie boję się mówić tego co myślę na temat tak zwanych "mężów Bożych". Jak widzisz żyję, piszę i mam się dobrze, a więc przyjacielu nie strasz, nie strasz, bo na huki, to babci wnuki. Niektórzy ludzie już wyrośli z tego i to dzięki właśnie mężom Bożym - tym z kart biblii, a nie tym których wypromował człowiek lub jakaś organizacja, która stoi za Nim i czerpie jakieś profity ze sprzedaży książek, nagrań itd. Jedno na pewno trzeba im przyznać - oszustami to oni nie są - bo całym sercem (chyba) wierzą w to co mówią, bo czynią to z własnego przekonania. Problem polega jednak na tym, że samo przekonanie nie wystarczy, dobrze by było to wszystko podpierać jeszcze Słowem Bożym, a nie tylko takimi zwrotami jak: ja wierzę, że..., myślę, miałem objawienie, Pan mi powiedział, itd.

" i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. " Jana 8:32.

Prawdą jest Jezus Chrystus i to On właśnie i Jego Słowo uwolniło mnie od tych "straszaków", którymi szantażowano mnie bym zamykał usta zawsze wtedy, gdy coś mi się nie podobało.

Cytuj:
....Pragnę i modlę się aby twórcy tego forum i strony Ulica Prosta wyprostowali swoje ścieżki przed Panem!


A tu przyjacielu muszę Ci podziękować, bo być może właśnie Twoje modlitwy przyczyniły się do tego, że Pan wyprostował moje ścieżki i uwolnił od życia w strachu. Bóg zapłać :wink:

Cytuj:
W innym przypadku tak jak Bóg potrafił usuwać świeczniki zborów, strącać władców z tronów, (Objawienie św. Jana 2:5), tak i będzie zapewne potrafił usunąć Państwa stronę.
Pozdrawiam.


:lol: I znowu straszaki. Pobożne życzenia. Zaklinanie rzeczywistości nic nie daje. Nic nie daje,
a właśnie takiego czegoś nauczają Twoi mężowie Boży.

Witryna jak była, tak będzie. Będzie tak długo jak długo właściciel będzie miał ochotę ją prowadzić.

Trzymaj się. Przejrzyj na oczy. Na początku to trochę boli, bo okazuje się, że Ci ludzie i ich nauczanie w które wierzyliśmy, to zwykłe ładne bańki mydlane, które latają obok nas przez jakiś czas i pozwalają nam cieszyć się ich widokiem. Nic więcej. To tylko bańki mydlane a ich słowa, to tylko słowa, które oprócz tego, że łechcą uszy, to tak naprawdę nic nie znaczą i nic nie wnoszą to życia - oprócz zamieszania - taka jest prawda i wy wszyscy wiecie, że tak jest :wink: Puste słowa, puste słowa - pozbawione jakiejkolwiek mocy sprawczej.

Elo kolego.

_________________
Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Ale ty bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją.
2Tym. 4, 3-5


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: So wrz 14, 2013 3:41 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt wrz 06, 2013 11:29 am
Posty: 25
Ja w kontakcie jestem z ludźmi mocno nakierowanymi na ruch wiary. Ileż to razy byłam przez nich przekonywana do praktyki takich rzeczy jak: słowo ma moc więc pozytywnie wyznawaj, zaklinaj rzeczywistość swoimi słowami a stanie się to co mówisz. Dawaj, dawaj mów językami bo każdy chrześcijanin powinien mówić w językach. Napominali mnie również za choroby na ciele stwierdzając, że brak mi wiary (o swoich chorobach słowem nie wspomnieli, a jak ja zwróciłam na to uwagę to temat szybko został zmieniony). Ja znam zaklinanie, pozytywne wyznawanie itp. z okultyzmu, którym zajmowałam si przed nawróceniem więc wiem jak zgubne skutki to pociąga. A diabeł jak się do kogoś przyczepi przez np. zaklinanie to się nie będzie pytał czy człowiek jest świadom czy nie. Zresztą samo słowo zaklinanie pochodzi od słowa zaklęcie czyli czary a przed tym Biblia wyraźnie przestrzega.

List do Galacjan 5:20-21
"bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą"

Wzywam więc do tego by mieć baczenie na to co się z wiarą przyjmuje. By nieświadomie stawiając stopy gdzie się da (albo tam gdzie nam każą postawić) na minę jakąś nie nastąpić. A kto ma już kontakty z nauczycielami ruchu wiary niech bada i sprawdza w Piśmie Św. każdą naukę, którą głoszą.

Wiele ich nauk opiera się na wersetach z kontekstu wyrwanych bądź przetłumaczonych niepoprawnie np. pozytywnie wyznawaj. Wiele razy słyszałam też że Bóg człowiekowi dał moc dlatego słowami możemy rzeczywistość budować. Gdzie tak w Biblii jest napisane?? Często też w ruchu wiary używa się modlitw w czasie teraźniejszym np.: jestem zdrowy, żyję w dostatku. Zalecano mi też zanosić do Pana konkretne modlitwy takie szczegółowe. Jak np. będę się modlić dajmy na to o samochód to mam się modlić o jego kolor, markę, rok produkcji, przebieg na liczniku. A niektórzy to i o żonę się tak modlą. Boże daj mi żonę i tu lista życzeń jaki ma mieć kolor włosów, szczupła czy przy kości, wysoka czy niska, szczegółowo opisują jej charakter. A gdzie tu miejsce na głos Boży w tej sprawie. Nic tylko daj Boże i daj i tak jak ja chcę.

Ja zdrowo według Biblii wszystko rozsądzam. Jak w Piśmie Św. czegoś nie ma to mnie to nie interesuje. Dlatego też mimo nacisków i namów znajomych trzymam się z daleka od takich rzeczy. Ale wielu daję się nabrać i wierzą łatwej ewangelii. Będziesz mieć super zdrowie, bogactwo tylko uwierz. Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL